Festiwal Chopin i jego Europa nie ogranicza się do muzyki swojego patrona i oczywistych z nią skojarzeń. 12. edycja rozpoczyna się w poniedziałek.
Podczas festiwalu zabrzmią np. utwory Jana Sebastiana Bacha i Andrzeja Panufnika. Będą oczywiście neoromantycy, ale też XVIII-wieczna muzyka klawesynowa. Opery („I Capuleti e i Montecchi” Vincenza Belliniego w wykonaniu Europa Galante i solistów, „Cyrulik sewilski” Gioacchina Rossiniego w transkrypcji w transkrypcji Vincenza Gambara na instrumenty dęte w wykonaniu Amphion Wind Ensemble, recital sopranistki Iwony Sobotki i pianisty Janusza Olejniczaka) i muzyka kameralna. Recitale pieśni (Ian Bostridge, Mariusz Godlewski) i koncerty symfoniczne. I oczywiście bardzo dużo pianistyki.
Rozpiętość jak widać spora. I dobrze! W moim przekonaniu warszawska publiczność bardzo potrzebuje przeglądu muzyki zwanej klasyczną właśnie latem, kiedy możemy liczyć w zasadzie tylko na nadzwyczajne wydarzenia. I właśnie tak poważnego, a nie tylko muzycznych przebojów dla każdego.