statystyki

Inwazja na Polskę 1981? Jaruzelski prosił. Moskwa odmawiała. Bardzo chciała NRD

15.12.2017, 09:00; Aktualizacja: 15.12.2017, 12:21
Czołg T-55 ludowe Wojsko Polskie stan wojenny

Czołgi T-55 Ludowego Wojska Polskiego w czasie stanu wojennego 1981-1983 w Zbąszyniu, fot. J. Żołnierkiewicz / domena publicznaźródło: Domena Publiczna

Od narodzin Solidarności Kreml dążył do tego, by rebelię w PRL stłumili sami Polacy, tylko strasząc ich militarną inwazją. Największym zaskoczeniem dla Moskwy było to, że gen. Jaruzelski zaczął o nią prosić

Ten blef okazał się jednym z najbardziej udanych w dziejach ZSRR. Kreml, mając na karku wojnę w Afganistanie, napięte relacje z Chinami i coraz bardziej asertywną politykę USA, bał się wikłania w kolejny konflikt. Supermocarstwu, podobnie jak jego geriatrycznym przywódcom, zaczynało brakować sił. Nawet śmiertelne zagrożenie dla bloku wschodniego, jakim była Solidarność, nie skłoniło Leonida Breżniewa, by na poważnie rozważać interwencję zbrojną w Polsce.

Cały wysiłek Biuro Polityczne KC KPZR skupiło na zmuszeniu protegowanych w Warszawie do działań. Za najskuteczniejszy sposób wywierania presji uznano stworzenie pozorów, iż decyzja o interwencji wisi na włosku. W budowaniu blefu pomogli Sowietom rwący się do działania Erich Honecker, przerażony Stanisław Kania, a także płk Ryszard Kukliński do spółki z CIA oraz zachodnimi przywódcami.

Najbardziej przeszkadzał zaś sam Wojciech Jaruzelski, który coraz natrętniej domagał się bratniej pomocy, czym tylko konfudował towarzyszy z Kremla. Jak na ironię, nieistniejącą groźbę wkroczenia Armii Radzieckiej udało mu się potem przekuć na swoje największe źródło chwały, w którą uwierzyła większość Polaków.


Pozostało jeszcze 91% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie