Dopóki w Europie trwał stary porządek, Polacy chcący własnego państwa byli bezradni

autor: Andrzej Krajewski02.11.2018, 00:00; Aktualizacja: 02.11.2018, 08:36
Rozbiory Polski, Polska, niepodległość

Rozbiory Polski, autor: Halibutt, CC-BY-SA 3.0źródło: Wikimedia Commons

Najbystrzejsi z polskich przywódców nie mieli wątpliwości, że szansa na niepodległość pojawi się dopiero wówczas, gdy w Europie runie stary porządek

wróć do artykułu

KioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowaKioskWersja cyfrowa
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:MAGAZYN Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze FB:

Komentarze (9)

  • Cyklon(2018-11-02 11:26) Zgłoś naruszenie 213

    Równowaga po 1945 roku - to brednie, Polska utraciła 1/2 swojego przedwojennego terytorium, obecnie okupują je 1/4 Ukraina, 1/4 Białoruś i 1/12 przedwojennego terytorium Polski Litwa. Ten kto myśli że taki układ geograficzny będzie trwał wiecznie jest idiotą. Na Ukrainie trwa wojna w Donbasie, Krym dla Ukrainy został już dawno stracony, najwyższy czas abyśmy się włączyli do akcji i odebrali nasze polskie ziemie na wschód od linii Mołotowa.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Aborygen Śląski(2018-11-02 13:43) Zgłoś naruszenie 72

    "Jedynie III RP trwa sobie nadal, jakby on faktycznie nastał. Polacy ani nie uczestniczą w reformowaniu Unii Europejskiej, ani też nie wzmacniają własnego państwa, biernie wypatrując, co im przyniesie los. " I kropka. Dziękuję za artykuł. Świetny. Brawo !

    Odpowiedz
  • grzesiek(2018-11-02 21:26) Zgłoś naruszenie 131

    Ładny artykuł, co do zasady zgadzam się, ale... 1. Co do położenia geograficznego - Państwo polskie powstało w X wieku. Cesarstwo rosyjskie pojawia się w 1547 r. i jest ono tak silne, że Polacy porywają im cara, obwożą po Polsce, a po wielu latach wiozą nawet samozwańca i plądrują Moskwę. W XVII wieku Rosja dopiero się otrzepała, ale też bez szału, nie stanowiła zagrożenia. Wielka wojna północna i porażka Szwecji zmienia układ sił i Rosja Piotra I zamienia się w super mocarstwo. Tyle, że w Polsce rządzi już August II. Gdzie była Polska przez kilkaset lat kiedy Rosji nawet nie było w rozgrywkach europejskich? Ano leżała i pachniała. Co do Prus to nawet nie ma o czym mówić, nawet Polska Augusta II byłaby w stanie najechać te księstewka i po kolei zagrabić. Krótko mówiąc, przez 800 lat nie było żadnego problemu z Rosją i Niemcami, ale mit o niekorzystnym położeniu między nimi pokutuje do dziś. Tymczasem te kraje pojawiły się nagle, szybko uzyskały przewagę ot i tyle. To że trwa to do dziś, to już inna sprawa. 2. Powstanie listopadowe - polecam głębiej przeanalizować jego cele. Zacznijmy od tego, że powstanie to zaczęło się od buntu ... podchorążych. Nie generałów, czy pułkowników. Podchorążych. Generałowie i inni wielcy byli tym tak zniesmaczeni, że osobiście eskortowali księcia Konstantyna do granicy Królestwa, zapewniając, że szybko uspokoją towarzystwo i przepraszając za niedogodności. Kiedy jednak w bunt weszła polityka, trzeba było to jakoś ciągnąć, tyle że odsetek społeczeństwa popierającego powstanie był raczej średni. Ale przede wszystkim - rządy powstańcze nie miały na celu walki o niepodległość! To jest jasne i niekwestionowane przez historyków. Chodziło o poszanowanie przez cara łamanej konstytucji i ewentualnie poszerzenie autonomii Królestwa. Kilku zapaleńców, którzy bredzili o niepodległości uważanych było za kompletnych szaleńców. Kiedy wojska carskie stały już pod Warszawą (kontyngent broniący miasta został przez generałów nagle wyprowadzony daleko poza Warszawę, żeby ledwo stojący żołnierze rosyjscy nie musieli się męczyć) Panowie pisali ultimatum do cara, czego oczekują po upadku powstania, tzn. jakich ustępstw! Naprawdę myśleli, że car się popłacze ze szczęścia, że jego poddani chcą jednak wrócić na łono Rosji. Ot polska naiwność, o której mowa w tekście. 3. Ciekawy wątek Turcji - więc ku pamięci, w 1683 r. polskie wojsko pojechało nie wiadomo po co i na co ratować obce państwo przed innym obcym wojskiem. No i uratowało. Tą Turcję, która z uwagi na wewnętrzne problemy, nie stanowiła już dla Polski zagrożenia, ale która mogła jeszcze spokojnie szachować Rosję, my, w imię nie wiadomo czego (aha - przedmurze chrześcijaństwa - hahahaha!) rozjechaliśmy dla ratowania Wiednia. Jak ostatni frajerzy. W zamian Wiedeń nie omieszkał pokazać nam jakimi jesteśmy durniami w 1772 r i 1795 r. a i Rosja była nam wdzięczna bez miary, bo mogła się skupić na walce ze Szwedami i budowie potęgi. Największy błąd w historii Polski (po powstaniu warszawskim), czyli odsiecz wiedeńska. Warto pamiętać. 4. Konstytucja 3 maja jako próba naprawy Państwa - tak, bez wątpienia piękna sprawa, ważny symbol. Ale tylko symbol. Jako zbiór praw, była to konstytucja anachroniczna, ugruntowująca RP szlachecką (zniesienie liberum veto to trochę mało,zęby uznać ją za nowoczesną). Kiedy Napoleon zaledwie 16 lat później nadawał konstytucję księstwa warszawskiego, nie chciał słyszeć, o tym, żeby odwołał się w niej do Konstytucji 3 maja, bo uznał ją za jakiś skansen minionej epoki. Po 16 latach! 5. Powstanie styczniowe - nawet trudno to nazwać powstaniem. Chłopaki pouciekali do lasu, żeby nie służyć w carskim wojsku na Syberii ot i tyle. Oczywiście pojawili się zaraz polscy politycy (biali i czerwoni), którzy po miesiącu byli już tak skłóceni, że o jakimkolwiek powstaniu nie było już mowy. Pojedyncze oddziały po lasach, nic o sobie nie wiedzące, próbujące przetrwać, bez żadnego planu, dowództwa, niczego. Kilka małych potyczek które wyniesiono do rangi bitew. 6. Przyjaźń z USA - nie istniała, nie istnieje i istnieć ie będzie, bo dla USA jesteśmy małym krajem, bez znaczenia. Już Roosvelt w czasie rozmów ze Stalinem powiedział - Jóżef, z tą Polską rób sobie co chcesz, nic nas ona nie obchodzi (Stalin nawet jeszcze nie pytał, czy może). Amerykańscy historycy, politycy, doradcy prezydentów (np Brzeziński) mówią wprost: chcecie się trzymać naszej spódnicy, ok, ale jak nam zapłacicie. Za samoloty, za stacjonowanie naszych wojsk w Polsce (tak tak, płacimy co roku gigantyczne pieniądze za to, że kilku amerykańskich żołnierzy zbija bąki w Polsce, ale żeby kupić kilka helikopterów czy samolotów dla armii, to się nie da od lat) itp. Polska nic nie znaczy w amerykańskiej polityce, tylko nam się coś ubzdurało, tak samo jak nasi mądrzy ministrowie byli pewni, że Anglia w 1939 r. już 2 września naleci na Berlin. Tak w dużym skrócie, złudzenia narodowe są u nas ogromnie mocne, ale warto też znać historię :)

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Artur(2018-11-02 21:29) Zgłoś naruszenie 31

    Czuć geopolitycznym fatalizmem. Ale jeszcze na początku XVII wieku wszystko wyglądało zupełnie inaczej i wcale nie musiało się tak skończyć, jak się skończyło. Dlaczego dla fanów geopolityki historia zaczęła się tuż przed rozbiorami?

    Odpowiedz
  • emc(2018-11-04 08:41) Zgłoś naruszenie 40

    Polecam książkę Pawła Jasienicy "Rzeczpospolita obojga narodów" przyda się wam trochę historii.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie