statystyki

Apartheid i napięcia w RPA. By zrozumieć, trzeba zacząć od Gordimer i Coetzeego

autor: Piotr Kofta08.09.2018, 17:00
RPA

Istnieje pewien problem z literaturą południowoafrykańską i jej relacjami z apartheidem – problem, który w dużej mierze jest właśnie pochodną systemu segregacji. Otóż świat zna w praktyce niemal wyłącznie białe pisarstwo z RPA, nawet jeśli powstawało ono w akcie sprzeciwu wobec rasistowskiej dyktatury.źródło: ShutterStock

Przygodę z południowoafrykańską literaturą trzeba zacząć od noblistów: Nadine Gordimer i J.M. Coetzeego, by potem odkryć pisarzy mniej znanych, a równie znakomitych

B yć może nikt nigdy nie uprawiał w telewizji ostrzejszej satyry politycznej niż twórcy brytyjskiego programu „Spitting Image” (1984–1996). Gumowe kukiełki polityków wyczyniały na ekranie rzeczy niewiarygodne – Margaret Thatcher, dla przykładu, przedstawiano jako agresywnego, pastwiącego się nad współpracownikami babochłopa. Ronald Reagan uchodził w „Spitting Image” za zdemenciałego kretyna. Dostawało się nawet rodzinie królewskiej.

W roku 1986 w orbicie zainteresowań autorów programu pojawiła się na moment Republika Południowej Afryki – zapewne za sprawą jej ówczesnego prezydenta Pietera Bothy, który pod koniec lat 70. (jeszcze jako premier) rozpoczął proces powolnego reformowania kraju. Botha był z grubsza afrykanerskim odpowiednikiem Gorbaczowa, ponieważ zakładał, że można dokonać pieriestrojki bez demontażu systemu władzy, w tym wypadku: władzy białych ludzi.


Pozostało 90% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie