statystyki

Pat dla kultury. Artyści, minister i pieniądze

autor: Konrad Wojciechowski08.12.2017, 12:00; Aktualizacja: 08.12.2017, 14:37
pieniądze

Artyści, doceniając to, co obecny rząd dla nich zrobił, czekają na więcej. Z uwagi na wspomnianą nieregularność dochodów chcieliby, aby rozliczanie się z podatku dochodowego było obliczane w dłuższym okresie. Na przykład trzyletnim – co postulują reżyserzy.źródło: ShutterStock

Dialog środowiska twórców z resortem kultury od dawna przypomina dyskusję mówcy z mimem. Artyści wysyłają petycje i zwołują kongres za kongresem, politycy poprzestają na obietnicach, a lista spraw do załatwienia przez ministerstwo rośnie z kadencji na kadencję

Czara goryczy przelała się pięć lat temu, kiedy rząd PO-PSL poinformował twórców, że w ramach nowelizacji ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych przestaje obowiązywać przywilej nielimitowanych 50-proc. kosztów uzyskania przychodu. Nowe prawo miało uderzyć w najbogatszych, którzy w ciągu roku osiągają – z tytułu praw autorskich i pokrewnych – przychody przekraczające 85 528 zł. Ministerstwo Finansów obliczyło wówczas, że taka regulacja obejmie wyłącznie 3 proc. podatników. W środowisku twórców zawrzało, ponieważ w ten sposób ulgi pozbawiono również średniozamożnych. Fiskus chciał wystąpić w roli Janosika, ale zamiast odebrać bogatym, doprowadził do zubożenia przeciętnie zarabiających.

Podczas pracy nad zmianami w ustawie rząd najwyraźniej przeoczył dość istotny szczegół: artyści to specyficzna grupa zawodowa, której przedstawiciele z reguły nie dostają comiesięcznych wypłat. Autorzy nowelizacji odebrali ulgę twórcom, zaliczając ich do grona uprzywilejowanych na podstawie wysokości zarobków w danym roku, nie uwzględniając faktu, że takie sumy wpływają na konta twórców bardzo nieregularnie. Artyści na swoje wynagrodzenie pracują często rok albo dłużej, otrzymując zapłatę za cały ten okres. Na przykład reżyserzy filmowi. – Próbujemy walczyć z wizerunkiem reżysera jako osoby bardzo dobrze zarabiającej. Bo np. 300 tys. zł honorarium - a taka kwota wcale nie jest normą, tylko wysoką stawką - za film robi wrażenie. Ale ten człowiek pracuje na te pieniądze 3 lata. Rok przygotowuje, rok kręci, rok robi postprodukcję. Jak sobie tę kwotę podzielimy na te wszystkie miesiące i od tej sumy odejmiemy ubezpieczenie, które reżyser sam musi zapłacić oraz podatek, to wychodzi z tego dość mała kwota, na poziomie 1500 zł miesięcznie na utrzymanie. Nie jesteśmy grupą bardzo dobrze zarabiającą – podkreśla Magda Lankosz, dyrektorka Gildii Reżyserów Polskich.

Obecna władza postanowiła przywrócić odebrane ulgi i podwoiła limit dla twórców, od którego będzie można odliczyć 50 proc. kosztów uzyskania przychodu – z obowiązującego progu 42 764 zł do 80 528 zł. Cała operacja miała kosztować budżet państwa 200 mln zł. Ale z ogłoszeniem tej decyzji rząd zwlekał dwa lata. Dla porównania – taką samą kwotą ma być zasilony budżet Telewizji Polskiej z tytułu rekompensaty za utracony abonament radiowo-telewizyjny. I choć nie ma ustawy regulującej taką pożyczkę, ministerstwo pracuje nad rozporządzeniem, które to umożliwi.


Pozostało jeszcze 86% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie