Wolę burzę w szklance wody niż ciszę na oceanie – mówi Maiwenn, modelka, aktorka i reżyserka, twórczyni melodramatu „Moja miłość”
W „Mojej miłości”, zresztą ze świetnym efektem, udaje się pani zadrwić z naszych wyobrażeń na temat uczuć.
Z robieniem filmów jest jak z wiarą w miłość. Nie ma recepty na udany finał, statystyki mówią raczej o tym, że niepowodzenia towarzyszą nam na obydwu polach częściej niż sukcesy. A i tak próbujemy, mimo porażek... Małżeństwo to zawieranie układu. Samo w sobie nie jest złe, aranżowane małżeństwa sprawdzały się przez wieki, prawda? Pytanie, co bardziej jest potrzebne człowiekowi do życia: szczęście, spełnienie, namiętność czy stabilizacja? Ja nie wiem. Chcę wierzyć, że miłość, szczęście, namiętność. Niekoniecznie w tej kolejności.