statystyki

Syreny, które roztańczyły PRL. "Córki dancingu" w kinach

autor: Anna Bielak24.12.2015, 08:30
Córki dancingu, film

"Córki dancingu" w kinach od 25 grudniaźródło: Materiały Prasowe

„Syreny płyną do Ameryki, gdzie narodził się musical!” – cieszy się reżyserka „Córek dancingu” Agnieszka Smoczyńska – „Film bardzo się spodobał selekcjonerom festiwalu Sundance. Napisali nam, że to zwariowane, odjechane, ale fantastyczne kino”

Jakie przygody można było przeżyć w PRL-u? Wielu młodych twórców z sentymentem i tęsknotą portretuje tamten świat.

Opowiadamy o PRL-u z sentymentem, bo to czas naszego dzieciństwa. Polska Szkoła Filmowa miała wojnę, a my dancingi w ciemnej komunie. Robert Bolesto, scenarzysta filmu, jest zaprzyjaźniony z siostrami Wrońskimi (Barbara i Zuzanna z zespołu Ballady i Romanse, które skomponowały muzykę do „Córek dancingu” – red.). To córki Janiny Wrońskiej, która w czasach PRL-u występowała na najlepszych scenach dancingowych Warszawy. Robert wpadł na pomysł, żeby opowiedzieć o małych dziewczynkach wychowujących się w knajpie dancingowej – tak jak one. To był projekt bliski mojemu sercu, bo moja mama wspólnie ze swoją siostrą prowadziła dwie knajpy dancingowe – jedną w Szklarskiej Porębie, drugą w Kowarach. Kiedy skończyłam rok, zaczęła mnie ze sobą zabierać do pracy. Wychowywałam się na zapleczu. Korytarze, kulisy i sale taneczne były moim placem zabaw. Nie było mi wolno wychodzić na salę późnym wieczorem, ale mogłam zaglądać do kanciapy, gdzie przesiadywali muzycy. Pamiętam energię tych ludzi, ich zabawy, kłótnie i unoszący się w kuchni smród smażonych kotletów i surowego tatara. To wszystko razem wzięte było niebywale sensualne.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Taki jest też świat w „Córkach...”. Łączysz brutalność i turpizm z delikatnością dojrzewających kobieco-syrenich ciał. Jak twoje aktorki Michalina Olszańska i Marta Mazurek radziły sobie z nagością?

Relacje między kobietami, nawet między siostrami, są zwykle bardzo perwersyjne, często toksyczne, ale i silne, i dobre. Wiem, co mówię, bo moja mama ma siedem sióstr. Nagość, syrenia drapieżność i intymność dla wielu aktorek była jednak barierą nie do przeskoczenia. Nagość w „Córkach...” jest tymczasem jednym z kostiumów i atrybutów syren. Zależało mi na tym, żeby nie była wulgarna. Nie powinna mieć też nic wspólnego z kulturowo uwarunkowanym wstydem. Próbowaliśmy stworzyć dla syren swoiste kostiumy – silikonowe nakładki na piersi, ale to nie miało sensu. Marta i Michalina o tym wiedziały. Nagość była tylko jedną z sytuacji do zagrania, zadaniem aktorskim. Michalina nie miała z nim problemów, ale zależało mi też na tym, żeby nie poszła za daleko w przeciwną stronę – nie odcięła się od ciała. Marta długo ćwiczyła – sama przed sobą, potem przede mną. I wyzbyła się wstydu. Przestała traktować nagość jako temat sam w sobie. Nie robiła tego też ekipa.

Na jakie atrybuty syren zwracałaś uwagę, tworząc ich portrety i osobowości? Do jakich tradycji i mitów się odwoływałaś?


Pozostało 68% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie