Nie czuję się w żaden sposób wyjątkowa ani uprzywilejowana – mówi Emmanuelle Bercot, francuska aktorka, reżyserka i scenarzystka. Jej kameralny dramat „La Tête haute” otwiera tegoroczny 68. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Cannes

W „La Tête haute” po raz drugi zaprosiła pani do współpracy Catherine Deneuve.

Znamy się od dawna, oczywiście Catherine w moim życiu jest obecna dłużej niż ja w jej. Najpierw, jako młoda dziewczyna, przeżywałam fascynację diwą kina, która nie miała pojęcia o moim istnieniu. Ale to nic wyjątkowego, we Francji Catherine Deneuve stanowi wzór dla wielu pokoleń kobiet. Kiedy już zostałam aktorką, moim marzeniem nie były jakieś szczególne role, ale chęć spotkań i pracy z ludźmi, którzy mi imponują, których szanuję. Catherine Deneuve była jedną z takich osób. Przez kilka lat, tak się akurat składało, że mijałyśmy się na różnych planach. Miałam szansę obserwować Catherine podczas prób czy nawet realizacji zdjęć, ale nie pracowałyśmy razem. Wiedziałam jednak, że te przypadkowe w gruncie rzeczy spotkania gdzieś mnie prowadzą. Myślę, że Catherine miała szansę mnie poznać, mogła sobie odpowiedzieć na pytanie, czy jestem godnym dla niej partnerem.