Długo żyła z bycia poważną – mówi Melissa McCarthy, świetna aktorka komediowa, która gra jedną z głównych ról w filmie „Mów mi Vincent”

W „Mów mi Vincent” grasz u boku Billa Murraya. To podobno jeden z twoich idoli. Jak przeżyłaś pierwsze spotkanie z nim?

Nigdy nie sądziłam, że w ogóle będę z nim pracować. To było abstrakcyjne marzenie. Ta rola naprawdę wiele dla mnie znaczy. Przez sekundę chciałam sobie nawet ułożyć kilka wypowiedzi, żeby dobrze przed nim wypaść, bo bałam się, że jak już go zobaczę, to złapią mnie nerwy i nie wydukam słowa. Ale zreflektowałam się szybko. To nie miałoby sensu. Powiedziałam sobie: „Tylko nie próbuj być zabawna! To Bill Murray. Wyczuje fałsz z kilometra i cię zabije”.