Autopromocja

Feministki kontra katolicy. "Obce ciało" Zanussiego w kinach

Obce ciało
Obce ciałoMedia
5 grudnia 2014

„Obce ciało” powstawało w imię obrony mniejszości. Problem w tym, że zdaniem Krzysztofa Zanussiego na tę w Polsce składają się katolicy

Większością są ludzie biznesu, nowa burżuazja, która dorobiła się na intratnych stanowiskach w korporacjach. Co ciekawe, w świecie przedstawionym najwyższe pozycje zawodowe zajmują kobiety. Ale tylko w Polsce. Bo już kiedy akcja przeniesie się na chwilę do Rosji, przy biznesowym stole zobaczymy głównie mężczyzn. Na Wschód emancypacja zawodowa płci pięknej jeszcze nie dotarła. Jej wpływy widoczne są za to w Polsce, przynajmniej zdaniem reżysera, który uważa, że to przez feministki miał problem z domknięciem budżetu w naszym kraju (ostatecznie wspomogły go Włochy i Rosja). Nic dziwnego, że to kobietom dostaje się w tym filmie najbardziej.

Kris (Agnieszka Grochowska, która robi, co może, żeby wycisnąć ze swojej papierowej postaci jakiekolwiek soki witalne) nosi męskie imię i zachowuje się jak najbardziej stereotypowy „babochłop”: w pracy bezwzględna i idąca po trupach do celu, w łóżku – chłostająca pejczem panów z agencji. Skądże by przecież miała bohaterka rozwiniętą sferę uczuciową, skoro jej matka była sędziną stalinowską? Zło komunizmu zostało wyssane z jej mlekiem? Nie do końca, bo Kris była przez kobietę adoptowana. Cóż, są widać inne drogi dziedziczenia. Podobnie demonicznie przedstawiono asystentkę Kris, Mirę (Weronika Rosati), która gotowa jest wypełnić każde polecenie przełożonej. Nawet jeśli ma pójść do łóżka z mężczyzną z konkurencji, pójdzie. U Zanussiego bohaterki nie pytają, co firma może zrobić dla nich, ale co one mogą zrobić dla firmy.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png