Autopromocja

"Pozycja dziecka": Więcej niż kino

"Pozycja dziecka" Łukasz Maciejewski
"Pozycja dziecka" Łukasz MaciejewskiMedia
19 marca 2014

„Pozycję dziecka” Călina Petera Netzera warto oglądać równolegle z lekturą wydanego właśnie tomu esejów Herty Müller „Nadal ten sam śnieg i nadal ten sam wujek”. Rumuńskie kino jest jak proza noblistki. Indywidualne narracje układają się w zbiorowy portret kraju.

Film nagrodzony w zeszłym roku Złotym Niedźwiedziem na festiwalu w Berlinie jest jednocześnie bardzo rumuński i uniwersalny. „Pozycja dziecka” mówi o konsekwencjach nadopiekuńczej miłości macierzyńskiej. Ofiarami trwającej dekadami nadmiernej kontroli nad dzieckiem są ludzie niedojrzali, nadpobudliwi albo okrutni. Netzer potrafi współczuć bohaterom, ale nie popada w sentymentalizm. Pokazuje, że nie ma łatwych rozwiązań. Pozycja cierpliwego obserwatora.

Bohater „Pozycji dziecka”, trzydziestokilkuletni Barbu, powoduje tragiczny wypadek samochodowy. W tym czasie jego matka Cornelia, dobrze sytuowana pani architekt, wykazuje się wielką przedsiębiorczością nie tylko w wybieleniu win syna, lecz także w próbach przejęcia kontroli nad jego życiem. Film Netzera jest oskarżeniem podziałów pokoleniowych i społecznych. Cornelia odwiedza rodzinę ofiary wypadku, negocjuje warunki z policjantami, rozmawia ze świadkami. Odsłaniają się różnice klasowe: od nowobogackiego sznytu po biedę przypominającą schyłkowe lata dyktatury Ceauşescu.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png