Spora niespodzianka – po filmach z The Rockiem w roli głównej zazwyczaj nie należy oczekiwać niczego poza mniej lub bardziej efektowną demolką. Tymczasem „Infiltrator” z niezłym skutkiem łączy kino sensacyjne z dramatem psychologicznym.
The Rock gra tutaj ojca, który – by ratować zagrożonego więzieniem syna – decyduje się zostać policyjną wtyczką w narkotykowym kartelu. Rola donosiciela wkrótce zaczyna go przerastać, a praca narkotykowego kuriera zmieni się w walkę o życie. Oczywiście w pewnym momencie moralne dylematy muszą ustąpić przed wybuchową akcją, wszak to rozrywka, a nie wielkie kino, ale „Infiltrator” i tak zostawia po sobie przyzwoite wrażenie. No i zawsze fajnie przekonać się, że Dwayne „The Rock” Johnson potrafi być kimś więcej niż drewnianym stojakiem na muskulaturę.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.