„Dwugłowy rekin atakuje” to nie jest kino klasy B czy C. Brakuje liter alfabetu, żeby określić jego jakość.
Można odnieść wrażenie, że – przynajmniej z perspektywy czasu – opłaca się raczej kręcić bardzo złe filmy niż filmy przeciętne. Niemal każdy kinoman zna nazwisko Eda Wooda, tymczasem dawno zapomnieliśmy o dziesiątkach twórców średniej jakości produkcji science fiction z lat 50. Ale są wytwórnie, które z kina wątpliwej jakości zrobiły swój znak firmowy. Nie słyszeliście o takich „arcydziełach” jak „Sharknado” czy „Dwugłowy rekin atakuje”? Pora nadrobić zaległości. Witajcie w świecie The Asylum.
Wytwórni, które zarabiały (lub ledwo zarabiały), produkując chłam za parę centów, w historii Hollywood nie brakowało. W latach 30. i 40. sporą popularność zdobywały tanie i tandetne filmy z kilku wytwórni (z Monogram Pictures na czele), które określano wspólnym mianem Poverty Row. Lata 80. należały do wytwórni Troma Entertainment i hitów w rodzaju „Toxic Avenger” czy „Śmierć surferom faszystom”. Specjaliści z The Asylum idą jeszcze dalej.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.