Autopromocja

Nine Inch Nails "Hesitation Marks" - recenzja

Trent Reznor z Nine Inch Nails
Trent Reznor z Nine Inch NailsAgencja Gazeta / Fot. Piotr Skórnicki AG
30 sierpnia 2013

Łamacz reguł rządzących muzycznym rynkiem, zdobywca Oscara, sceniczny showman, lider legendarnego Nine Inch Nails – Trent Reznor ma wiele twarzy

Po tym jak na początku roku Trent Reznor wydał z projektem How to Destroy Angels krążek „Welcome Oblivion” i jak w ostatnich latach dużo czasu poświęca pracy nad muzyką filmową oraz gościnnym udziałom na płytach innych, trudno było przypuszczać, że tak szybko usłyszymy nowe dzieło jego najważniejszego dziecka – Nine Inch Nails. A jednak. Po weekendzie ukaże się nowa, pierwsza od pięciu lat płyta NIN „Hesitation Marks”. Reznor po raz kolejny zaskakuje. A w tym jest mistrzem.

Już przy debiucie NIN „Pretty Hate Machine” z przełomu lat 80. i 90., który pokrył się złotem, Trent pokazał swoje mroczne i kontrowersyjne oblicze. Na trasie wykonując mało wesołe kawałki w stylu „Sin”, rozwalał sceniczny sprzęt. Do pracy nad drugim pełnoprawnym krążkiem „The Downward Spiral” zbudował studio w domu, w którym sekta Charlesa Mansona zamordowała żonę Romana Polańskiego Sharon Tate oraz ich przyjaciół. Nazwał je „Le Pig”, a swój wybór tłumaczył dziennikarzowi „Entertainment Weekly” wyłącznie walorami estetycznymi posiadłości. Promując „The Downward Spiral”, dał niezapomniany występ na festiwalu Woodstock w 1994 roku (biegał na scenie oblepiony błotem). Za koncertowe szaleństwo tamtych lat zapłacił uzależnieniami, z których, jak przyznał, wyleczył go m.in. David Bowie (NIN supportowali jego koncerty).

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png