Lasse Hallström „Hipnotyzerem” wraca do szwedzkiego kina po 25 latach przerwy. Ale większych niespodzianek nie trzeba się spodziewać.
Jeśli czytacie skandynawskie kryminały, „Hipnotyzer” niczym was nie zaskoczy. Nawet jeśli nie znacie powieści Larsa Keplera (to pseudonim pisarskiego małżeństwa ze Sztokholmu), która posłużyła za podstawę scenariusza. Wszystkie elementy układanki są z grubsza takie same: nieco zgorzkniały policjant, brutalna zbrodnia, mniejsze lub większe problemy nękające bogate i najwyraźniej zbytnio z siebie zadowolone północne mieszczaństwo.
Pozostało 44% treści
Możesz czytać nasze artykuły dzięki partnerowi PWC.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.