statystyki

Białoruska normalność i rosyjska siła

autor: Piotr Kofta31.01.2020, 08:48; Aktualizacja: 31.01.2020, 11:42
Kreml

Oczywiście, reportaży o Rosji ukazuje się w Polsce sporo, niemniej dziwnym trafem większość z nich ma nierosyjskich autorówźródło: ShutterStock

Rosja to inna historia – i nie jest trudno zrozumieć białoruski lęk przed wchłonięciem przez sąsiada. Rosja jest ogarnięta obsesją siły i słabości, dominacji i podporządkowania.

W ładimir Putin gościł ostatnimi czasy na pierwszych stronach polskich gazet, nie wychodził z naszych telewizorów, a wszystko to, oczywiście, w związku z jego próbą rewizji historii II wojny światowej – Kreml i podległe mu media zaczęły wrabiać Polskę w kolaborację z III Rzeszą oraz współsprawstwo w wymordowaniu milionów Żydów.

Mniejsza nawet o domniemane cele tych działań – czy chodziło o rosyjską politykę wewnętrzną, a ściślej o poszukiwanie przez władzę legitymizacji w obliczu kolejnej fali społecznego niezadowolenia, czy ewentualnie o bratnią pomoc w marginalizacji Polski na arenie międzynarodowej i grę w rozbicie jedności Unii Europejskiej (być może chodziło o jedno i drugie – ostatecznie Warszawa po wstaniu z kolan sama wyrżnęła z całej siły facjatą w glebę, a kopnąć leżącego: żadna sztuka). Putinowi udało się co innego, zresztą nie pierwszy raz: symboliczne utożsamienie własnego wizerunku z całą Rosją, Rosją jako taką. Putin to Rosja, Rosja to Putin.

Alaksandr Łukaszenka uczynił z podobnego utożsamienia swój znak firmowy – został surowym, lecz dobrym królem Białorusi, władcą, który wszystkiego dogląda osobiście, każdą śrubkę w kraju przykręca faktycznie on sam, nawet jeśli robi to czyjąś oddelegowaną ręką.

Magazyn DGP 31.01.20

Magazyn DGP 31.01.20

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Jesteś bezpieczny

Nadarza się okazja, by objechać szerokim łukiem tę zasłonę dymną i przyjrzeć się temu, jak wygląda w Rosji i na Białorusi zwykłe ludzkie życie – a to dzięki dwóm niedawno opublikowanym u nas książkom reportażowym: antologii „Ojczyzna dobrej jakości. Reportaże z Białorusi” pod redakcją Małgorzaty Nocuń oraz zbiorowi „Przyszło nam tu żyć” rosyjskiej reporterki Jeleny Kostiuczenko. Oczywiście, reportaży o Rosji ukazuje się w Polsce sporo, niemniej dziwnym trafem większość z nich ma nierosyjskich autorów – Kostiuczenko, prócz tego, że porusza się po znanym terytorium i jest traktowana jako „swoja” (dzięki czemu może np. jeździć jako stażystka z moskiewską drogówką), jest dziko odważna i zarazem ma talent do reporterskiej mimikry: nie staje się główną bohaterką swoich tekstów, natomiast bardzo uważnie i bez oceniania przypatruje się światu, który ją otacza. Z kolei Białoruś to w reportażu zasadniczo (z nielicznymi wyjątkami) terra incognita – ułożona przez Małgorzatę Nocuń antologia, wspólne dzieło polskich, niemieckich i białoruskich dziennikarzy (teksty obcojęzyczne tłumaczyły Alicja Rosenau i Agnieszka Sowińska) otwiera się na wiele kontekstów, które są z perspektywy nadwiślańskiej po prostu nieznane.


Pozostało jeszcze 62% treści

2 dostępy do wydania cyfrowego DGP w cenie
9,80 zł Za pierwszy miesiąc.
Oferta autoodnawialna
PRENUMERATA 2020

Reklama

Komentarze (2)

  • Brytyjczyk(2020-01-31 13:22) Zgłoś naruszenie 61

    I pomyslec,ze gdyby nie bezdenna glupota Polakow i to ,co wyrabiali 400 lat temu w Moskwie,dzis Rosji mogloby n ie byc wcale a zamiast niej Polska ,najwieksz emocarstwo na swiecie

    Odpowiedz
  • StAAbrA (2020-02-05 18:37) Zgłoś naruszenie 00

    W związku z dołączeniem tzw. Konfederacji do obrońców niepodległości tzw. Białorusi - i na bank pewnie także samo , tzw. Ukrainy informuję , że ilość tzw. buforów można spoko zwiększyć , bo przedstawiciele tzw. aryjczyków wschodnich ostro przebierają nóżkami w okolicach POmorza , no i na Ślunsku , a jakże ... M. innymi , ma się rozumieć . I jeszcze : odległość od ruskiej granicy , to dla ich rakiet i bombowców - nie problem ... Ale dla naszych raków , krabów i innej biocenozy rodzimego szamba , to przeciwpołożno ... Jeszcze jaśniej ? - tzn. , że im bliżej , tym dla nas lepiej . Skoro więc Baćka się miota , to trzeba mu złożyć "ofertę" . Rozumiemy się ?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie