statystyki

Przyjaźń polsko-radziecka nie przełożyła się na większą sympatię pomiędzy narodami

autor: Andrzej Krajewski24.01.2020, 06:00; Aktualizacja: 24.01.2020, 08:59
To, co w relacjach polsko-rosyjskich wydarzyło się po 17 września 1939 r., tylko utwierdziło w Polakach jak najgorszy wizerunek Rosji

To, co w relacjach polsko-rosyjskich wydarzyło się po 17 września 1939 r., tylko utwierdziło w Polakach jak najgorszy wizerunek Rosjiźródło: ShutterStock

Polacy zawsze odczuwali wobec despotycznej Rosji mniejszą lub większą antypatię, lecz nie znaczy to, że taką samą niechęć nieustannie okazywali Rosjanom.

O tym, że w Polsce „rusofobia przekracza kolejne granice i upodobnia się do odrażających form skrajnego antysemityzmu”, finansowany przez Kreml portal Sputnik zaczął przekonywać już w marcu 2018 r. „W Polsce rusofobia jest w dobrym tonie i rozwijana przez elity. W jakiejkolwiek rozmowie, komentarzu czy artykule pogarda, kpina i potępienie Rosji jest czymś oczywistym” – podkreślano. Portal milczał o tym, że jeszcze do niedawna wielu przedstawicieli III RP nie miało nic przeciwko temu, by udzielać się w putinowskich środkach masowego przekazu.

Dopiero ostatnio grono to topnieje, co zresztą Sputnik może przedstawić jako objaw niechęci do Moskwy. W razie czego zawsze pomoże mu niezawodny Janusz Korwin-Mikke, uwielbiający rozprawiać o polskiej „rusofobii”, zyskując dzięki temu w prokremlowskich mediach status gwiazdy, jak niegdyś Wanda Wasilewska. Niestety, JKM nie jest dość uprzejmy, by wspomnieć przy okazji o tym, że negatywny stereotyp Rosji nie wziął się z niczego, lecz kształtował się w naszej świadomości przez kilkaset lat i umacniał, ilekroć działania Kremla podsycały nad Wisłą poczucie zagrożenia.

Jednak jednoznaczna niechęć wobec zaborczej Rosji nie zawsze szła w parze z wrogością wobec jej mieszkańców, w których dostrzegano nie tylko krzywdzicieli, ale też ofiary wspólnej niedoli, a czasami sojuszników.

Grunt to pierwsze wrażenie

Gdy Rosja, jeszcze pod nazwą Wielkiego Księstwa Moskiewskiego, po wyrwaniu się spod trwającego ponad 200 lat panowania Tatarów wchodziła na arenę dziejów, nikogo w Polsce specjalnie to nie interesowało. Choć przecież państwo to dążyło do zjednoczenia wszystkich ziem ruskich i wyrąbania sobie dostępu do Bałtyku. Jednak przez długi czas był to problem dotykający przede wszystkim Litwę. Polska szlachta zagrożenia upatrywała przede wszystkim ze strony Zakonu Krzyżackiego, a następnie Habsburgów. Nawet wojny o Inflanty, które m.in. z Carstwem Moskiewskim toczył król Zygmunt August, niewiele w tej kwestii zmieniły.


Pozostało 85% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

  • StAAbrA (2020-01-26 19:32) Zgłoś naruszenie 00

    Bo ruskie nie rozliczyli się - co do kopiejki . I co do metra . Kwadratowego . Oczywiście wiemy , że nie mają kasy , ale wiemy też , kto tę nakradzioną kasę ma ... Wszyscy wiedzą ... Zatem , co ja tu nie będę im mówić o jakiejś tam zmianie koordynat ...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie