statystyki

Czy II wojna światowa mogła się dla nas skończyć jeszcze gorzej? Zdecydowanie tak

autor: Andrzej Krajewski01.09.2019, 09:00
Józef Beck, Niemcy, II RP

Werner von Fritsch, Józef Beck i Werner von Blomberg w Berlinie, lipiec 1935 r.źródło: Domena Publiczna

Dla Polski II wojna światowa była katastrofą, która przyniosła śmierć co piątemu jej obywatelowi i utratę niepodległości na pół wieku pomimo sojuszu z obozem zwycięzców. Ale mogło być gorzej

Magazyn DGP 30.08.

Magazyn DGP 30.08.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

O d dekady przed każdą rocznicą najazdu III Rzeszy na Polskę głos zabierają ci, którzy uważają, że katastrofy można było uniknąć. Wystarczyło przyjąć ofertę Berlina i przystąpić do paktu antykominternowskiego, następnie wspólnie z Niemcami pobić ZSRR, a potem zmienić front i razem z zachodnimi aliantami rozgromić III Rzeszę.

Tak, dobrze być mądrym po szkodzie. Ale tak naprawdę cień szansy na ocalenie kraju spoczywał w rękach Warszawy do momentu rozbioru Czechosłowacji w 1938 r. Współudział Polski w doprowadzeniu do łatwej kapitulacji Pragi był pociągnięciem samobójczym. Po nim kolejne decyzje nie mogły już wyglądać inaczej – choćby dlatego, że sojuszu z III Rzeszą nikt nie rozważał. Ani rządzący obóz sanacyjny, ani zepchnięci do głębokiej opozycji ludowcy i socjaliści. Nie myśleli o nim wściekle antyniemieccy endecy. Nawet faszyzująca młodzież z ONR nie wyobrażała sobie tego. Nie po to Polska odzyskiwała niepodległość w 1918 r., by 20 lat później bez oporu godzić się na rolę satelity III Rzeszy, ryzykować utratę Pomorza, a następnie niepodległości.

Po spotkaniu na początku stycznia 1939 r. z niemieckim przywódcą szef MSZ Józef Beck przekazał prezydentowi Ignacemu Mościckiemu oraz marszałkowi Edwardowi Śmigłemu-Rydzowi, że brak ustępstw przyniesie wojnę z Niemcami. Ale nie miał żadnych wątpliwości, iż nie wolno na nie się godzić. – Chwiejne stanowisko z naszej strony prowadziłoby nas w sposób nieunikniony na równię pochyłą, kończącą się utratą niezależności i rolą wasala Niemiec – oświadczył pozostałym członkom triumwiratu, który rządził wówczas II RP.

Wiosną 1939 r. Kazimierz Krasicki, sekretarz szefa MSZ, zapytał szefa o to, czy dojdzie do wojny. Beck, jak zanotował, po chwili milczenia rzekł: „O tak, na pewno będzie”. A po kolejnej chwili milczenia dodał: „Wówczas cała Polska spłonie, a z nią pół Europy”


Pozostało jeszcze 81% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (4)

  • to nie takie proste(2019-09-01 14:48) Zgłoś naruszenie 128

    Problem tylko w tym, że nasi "sojusznicy" Francja i Anglia - nie wywiązały się ze zobowiązań, a na koniec oddali nas sowietom. Gdybyśmy weszli w sojusz ze szkopami, to oni zmietliby Francję, potem Anglię, a na koniec zapewne wspólnie z nami pokonaliby sowietów. Tym bardziej, że nasza armia była nasawiona bardziej na walkę na wschodzie. Można powiedzieć, że uratowaliśmy D. państwom, które nas zdradziły albo okupowały. Co za to dostaliśmy - nędzę i podległość. A to daje nam do myślenia, czy było warto.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Robert(2019-09-01 18:56) Zgłoś naruszenie 313

    Sojusz z Niemcami i wspólna krucjata na wschodzie, to najlepsze co można było zrobić.

    Odpowiedz
  • brzdac(2019-09-06 22:44) Zgłoś naruszenie 06

    Trzeba było iść z ruskimi na zachód. Jakby światli i cywilizowani europejczycy lepiej się poznali na związku zdradzieckim to by w końcu zrozumieli o co chodzi. A CCCP by się zadławił...

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie