statystyki

To Powstanie musiało wybuchnąć

autor: Małgorzata Czerwińska-Buczek01.08.2019, 10:00; Aktualizacja: 01.08.2019, 11:41
Prudential, Warszawa, Powstanie Warszawskie 1944

Powstanie Warszawskie: 28 sierpnia gmach Prudentialu został trafiony przez 2-tonowych pocisk z moździerza Karl Gerät. Widok z dachu domu przy ul. Kopernika 28.źródło: Wikimedia Commons

W drugiej połowie lipca 1944 r. warszawiacy z radością obserwowali uciekających Niemców. Wyjeżdżali cywile: urzędnicy z rodzinami, rodziny oficerów, folksdojcze. Pakowali do przeładowanych wagonów dobytek, najczęściej zagrabiony. Jeszcze większą satysfakcję sprawiał widok niemieckich żołnierzy zmęczonych, brudnych, obdartych. Często rannych wieziono na wozach drabiniastych ciągnionych przez wychudzone szkapy. Nic nie zostało z tego zwycięskiego wojska w nienagannie odprasowanych mundurach i wyglancowanych butach, wkraczającego w październiku 1939 r. do Warszawy. Wierzono, że zbliża się dzień wyrównania rachunków. Zapłaty za uliczne egzekucje, Palmiry, getto, obozy koncentracyjne. Za śmierć, upokorzenie, wylane łzy, głód. Warszawa czekała i przygotowywała się do walki

P o 26 lipca Niemcy opanowali popłoch. Wróciła większość urzędników i oddziały policji. W wielu ważnych miejscach pojawiły się niemieckie czołgi i wozy pancerne. Znowu próbowali zastraszyć łapankami i egzekucjami. 27 lipca gubernator dystryktu warszawskiego Ludwig Fischer wydał rozporządzenie wzywające 100 tys. mężczyzn w wieku od 17. do 65. roku życia do kopania rowów na obrzeżach miasta. W wyznaczonym miejscu zjawiło się zaledwie kilka osób. Warszawa nie pierwszy raz okazała okupantowi nieposłuszeństwo i nie było wątpliwości, że zostanie za to ukarana.

Jednak nic już nie było w stanie zmienić nastroju wyczekiwania. Było wiadomo, że lada moment miasto stanie do walki. Zza Wisły dochodziły odgłosy kanonady artyleryjskiej. Zbliżała się Armia Czerwona.

Ostatnia łapanka

Romana Przybytniak (obecnie Jabłonowska) w lipcu 1944 r. nie miała ukończonych 10 lat, jej rodzice od początku okupacji zaangażowani byli w działalność konspiracyjną. Z konieczności wtajemniczali córkę w wiele spraw. Musiała nauczyć się odpowiedzialności i ogromnej dyskrecji, od tego mogło zależeć nie tylko jej życie. Ta „dorosłość” wymuszona przez okupację nie była w stanie stłamsić w niej drobnych radości dziecka. Taką radością była np. sukienka z fartucha lekarskiego uszyta przez mamę na Pierwszą Komunię Świętą. W lipcu 1944 r. Romana przygotowywała się do przyjęcia sakramentu w kościele św. Jakuba przy placu Narutowicza. W tym czasie Niemcy bardzo rygorystycznie przestrzegali jednak zakazu wszelkich zgromadzeń. Ostatecznie uroczystość odbyła się w Piasecznie. Po ceremonii proboszcz zaprosił dzieci na wspaniałą ucztę: bułkę z masłem, szynką i kubkiem kakao. Większość z nich nie pamiętała tych smaków.

30 lipca Romana razem z mamą pojechała odwiedzić ciotkę mieszkającą przy ulicy Kruczej, zostały na noc. Następnego dnia w drodze powrotnej do domu, w okolicach Alej Jerozolimskich, drogę zajechały im niemieckie samochody, tzw. budy. Żołnierze z odbezpieczonymi karabinami zamknęli wszystkie okoliczne ulice i zatrzymali przechodniów. Oddzielali dzieci od matek. Niemiec zbliżył się do Romany i jej mamy, karabinem wskazał, żeby dziewczynka odeszła na bok, a ona rzuciła mu się do nóg, błagając o litość. Kopnął ją z całej siły i kazał się wynosić obydwu. Nie oglądając się za siebie szybko odeszły, znalazły schronienie na strychu pobliskiego domu. Spędziły tam całą noc. Matka nie spała, modliła się, trzymając córkę na kolanach.

Rankiem 1 sierpnia mocno przytulone do siebie wracały do domu. Był piękny słoneczny dzień, a po drodze spotykały młodych ludzi w długich płaszczach, narciarskich butach. Wielu niosło duże pakunki i przewieszone przez ramię chlebaki. Szczęśliwie dotarły do domu. Po wojnie dowiedziały się, że wszyscy, których Niemcy zatrzymali 31 lipca, chyba w ostatniej łapance, w samym centrum Warszawy, zostali rozstrzelani.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie