statystyki

Jerofiejew: W Rosji w ogóle nie ma historii, jest baśń [WYWIAD]

autor: Piotr Kofta19.06.2019, 07:33; Aktualizacja: 19.06.2019, 08:04
Wiktor Jerofiejew – jeden z najważniejszych współczesnych pisarzy rosyjskich – powraca z powieścią „Różowa Mysz”, postmodernistyczno-baśniową historią o tym, jak żywi odwiedzają zaświaty, „podwodne imperium Car-Dna”, a także o tym, co może wyniknąć ze spotkania życia z nie-życiem i czasu z bezczasem. Oczywiście u Jerofiejewa czytelnika traktuje się poważnie – innymi słowy, nie będzie to lektura łatwa i przyjemna, raczej kluczenie po labiryncie wzniesionym w literackim świecie, w którym związki przyczyn i skutków bywają nieco inne niż w naszej rzeczywistości. Jest to literatura żartu, kaprysu, podświadomych skojarzeń – skrywa jednak poważną refleksję egzystencjalną. Naturalnie pisze się tu także o Rosji, niemniej, jak mówi nam autor, nawet wówczas, gdy pojawiają się u niego rosyjskie dekoracje, są one tłem dla życia, którego podmiotem jest człowiek.

Wiktor Jerofiejew – jeden z najważniejszych współczesnych pisarzy rosyjskich – powraca z powieścią „Różowa Mysz”, postmodernistyczno-baśniową historią o tym, jak żywi odwiedzają zaświaty, „podwodne imperium Car-Dna”, a także o tym, co może wyniknąć ze spotkania życia z nie-życiem i czasu z bezczasem. Oczywiście u Jerofiejewa czytelnika traktuje się poważnie – innymi słowy, nie będzie to lektura łatwa i przyjemna, raczej kluczenie po labiryncie wzniesionym w literackim świecie, w którym związki przyczyn i skutków bywają nieco inne niż w naszej rzeczywistości. Jest to literatura żartu, kaprysu, podświadomych skojarzeń – skrywa jednak poważną refleksję egzystencjalną. Naturalnie pisze się tu także o Rosji, niemniej, jak mówi nam autor, nawet wówczas, gdy pojawiają się u niego rosyjskie dekoracje, są one tłem dla życia, którego podmiotem jest człowiek.źródło: DGP

Jesteśmy w takim momencie, że trudno orzec, co się wydarzy: czy nastąpi wielki kryzys, czy może przyjdzie oczyszczenie, a z nim zupełnie inny, nowy człowiek. W to ostatnie bym raczej nie wierzył

Czy „Różowa Mysz” to mroczna baśń? Jej podtytuł głosi, że to „powieść czarodziejsko-polityczna dla dorosłych”?

Nie uważam, żeby „Różowa Mysz” była bardzo mroczna, w każdym razie nie jest mroczniejsza niż nasze powszednie istnienie. Po raz pierwszy pisałem bajkę – pisałem ją z taką myślą z tyłu głowy, żeby sporządzić coś na kształt mapy drogowej życia, to znaczy, by oddać w baśni kluczowe elementy egzystencji: śmierć, miłość, zdradę, więzi rodzinne, dobro i zło, a nawet pieniądze. Bajka, założyłem sobie, dobrze nadaje do tego celu przez swoją konwencjonalną sztuczność. Niech pan spojrzy na operę: w operze artyści wychodzą na scenę i donośnie śpiewają o swoich emocjach i swoim życiu, a publiczność uważa, że to jest całkiem normalne zachowanie (Wiktor Jerofiejew jest autorem libretta – opartego na własnej prozie – do opery „Życie z idiotą” Alfreda Schnittkego – przyp. pk). W bajce jest podobnie – tyle że śpiewa się o życiu w języku bajkowym. Może się początkowo zdawać, że zarówno opera, jak i bajka wybierają dość osobliwe środki wyrazu, ale w gruncie rzeczy da się za ich pośrednictwem opowiadać realistyczne historie, właśnie z powodu tej wyraźnej, ale oswojonej konwencji. Poza tym zauważyłem, że bajka zyskuje na stylistycznej energii, kiedy połączyć ją z ostrymi, potocznymi dialogami. „Różowa Mysz” stoi dialogami, trzyma się na nich.

A jeśli będzie za dużo metafor? Za dużo środków stylistycznych?

To nic nie szkodzi. To też coś znaczy, kiedy metafory masowo się odklejają i spadają na ziemię. W każdym razie myślę, że natura ludzka staje się lepiej widoczna, gdy się o niej pisze w dziwnych bajkach, trochę cynicznych, trochę politycznych i z gruntu nieprawdopodobnych. Nawet to nieprawdopodobieństwo koresponduje z rzeczywistością: w mojej powieści narratorką jest 11-letnia dziewczynka, ale w rosyjskim wydaniu książka ma na czwartej stronie okładki znaczek „16+” – dozwolone od 16. roku życia. A zatem sama narratorka nie mogłaby tej książki przeczytać.

Magazyn DGP

Magazyn DGP

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Czy ma pan potrzebę, żeby każda pańska kolejna książka była formalnie inna?


Pozostało 85% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie