statystyki

Kto tu właściwie jest wariatem? Netflix kręci prequela „Lotu nad kukułczym gniazdem”

autor: Piotr Kofta03.03.2019, 18:00
Lot nad kukułczym gniazdem, film

Louise Fletcher jako Pielęgniarka Mildred Ratched w filmie „Lot nad kukułczym gniazdem" (1975) w reż. Miloša Formana.źródło: Materiały Prasowe

Serwis Netflix zapowiedział realizację serialu „Ratched” – prequela „Lotu nad kukułczym gniazdem”. Warto przypomnieć sobie, skąd wzięła się powieść Kena Keseya i jej późniejsza oscarowa ekranizacja

K e n Kesey był bardzo obiecującym zapaśnikiem – w szkole średniej i koledżu osiągał tak znakomite wyniki, że przyglądano mu się pod kątem powołania do kadry olimpijskiej. Także na Uniwersytecie Oregońskim (studiował na kierunku „speech and communication”) miał prestiżowe sportowe stypendium i znacznie częściej wygrywał, niż przegrywał. Jednak Kesey był zapaśnikiem nietypowym: lubił czytać i chodzić do kina, szczególnie na westerny, a gdy skończył 20 lat, uznał, że zostanie pisarzem.

Magazyn DGP z dnia 1 marca 2019 r.

Magazyn DGP z dnia 1 marca 2019 r.

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Na północnokalifornijskim Uniwersytecie Stanforda uczęszczał do Centrum Pisania Kreatywnego (Creative Writing Center), choć kierownictwo tej instytucji wątpiło w jego umiejętności – dyrektor CWC Wallace Stegner zwykł mawiać o Keseyu, że to „typ wybitnie utalentowanego analfabety” i co roku odmawiał mu wsparcia stypendialnego. We wspomnieniach ludzi z tamtego środowiska jak refren powtarza się fraza, że raczej nie postawiliby wówczas majątku na literacką karierę Keseya. Jego debiutanckiej powieści „Zoo”, inicjacyjnej historii o środowisku bitników – z których wielu poznał osobiście (zaczytywał się też „W drodze” Kerouaca i „Nagim lunchem” Burroughsa) – nikt nie chciał wydać.

Tak. To wiem na pewno. Nasz oddział jest warsztatem naprawczym Kombinatu. Tu, w szpitalu, usuwa się usterki nabyte w miastach, w kościołach i w szkołach. Kiedy naprawiony wyrób powraca do społeczeństwa – zupełnie jak nowy, a czasem lepszy od nowego – szczęście rozsadza serce Wielkiej Oddziałowej

Nikt chyba nie przypuszczał, że ten zwalisty, nieokrzesany chłopak już za chwilę napisze jedną z najsłynniejszych amerykańskich powieści XX wieku. A za parę kolejnych lat znajdzie się nagle w epicentrum kontrkulturowo-psychodelicznej rewolucji, jeżdżąc po Stanach Zjednoczonych starym szkolnym autobusem pod szyldem „Merry Pranksters” („Wesołych Figlarzy”) z kolorową bandą przyjaciół, krewnych i znajomych, zapraszając chętnych na rekreacyjne sesje narkotykowe – co opisze Tom Wolfe w swoim nie mniej słynnym reportażu „Próba kwasu w elektrycznej oranżadzie” (1968).


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie