statystyki

Nieznana historia izraelskiego wywiadu. „Powstań i zabij pierwszy” Ronena Bergmana

autor: Piotr Kofta10.02.2019, 18:00; Aktualizacja: 10.02.2019, 19:23
Izrael, dzięki bohaterstwu, poświęceniu i pomysłowości swoich ludzi, a także dzięki dekadom doskonalenia procedur, wielokrotnie zdołał za pomocą chirurgicznych cięć poskromić masowe ruchy terrorystyczne, które wydawały się właściwie nie do pokonania, i ocalić w ten sposób życie dziesiątek tysięcy ludzi po obu stronach barykady.

Izrael, dzięki bohaterstwu, poświęceniu i pomysłowości swoich ludzi, a także dzięki dekadom doskonalenia procedur, wielokrotnie zdołał za pomocą chirurgicznych cięć poskromić masowe ruchy terrorystyczne, które wydawały się właściwie nie do pokonania, i ocalić w ten sposób życie dziesiątek tysięcy ludzi po obu stronach barykady.źródło: ShutterStock

Historii Izraela nie da się zrozumieć bez analizy dziejów jego służb wywiadowczych - dowodzi znakomity reporter Ronen Bergman w książce „Powstań i zabij pierwszy”.

Tej książki miało nie być – Ronena Bergmana, dziennikarza „Ha-Arec” i współpracownika „The New York Timesa”, izraelski wywiad próbował odciąć zarówno od informacji, jak i od informatorów. W efekcie „Powstań i zabij pierwszy” (tytuł jest cytatem z Talmudu), historia stosowania „selektywnej eliminacji” wrogów przez aparat wywiadowczy państwa Izrael, opiera się niemal wyłącznie na dokumentach udostępnionych autorowi drogą nieformalną, a także na tysiącu wywiadów przeprowadzonych bez zgody tamtejszego ministerstwa obrony (w Izraelu działa cenzura wojskowa). „Dlatego też” – pisze Bergman – „ta książka w sposób znaczący odbiega od oficjalnej historii izraelskiego wywiadu”.

„Powstań i zabij pierwszy” jest przy tym rezultatem tytanicznej pracy reporterskiej i intelektualnej. Lawina faktów i nazwisk nie spada na czytelnika chaotycznie, lecz układa się w spójną, bogatą, wielowątkową narrację. Bergman, jak najbardziej Izraelczyk i wcale nie żaden radykalny rewizjonista, uznał, że historii państwa żydowskiego nie da się zrozumieć bez analizy jego najskuteczniejszego sposobu prowadzenia wojny z przeciwnikami, których praktycznie nie da się pokonać w otwartej konfrontacji. Wybór metod szpiegowsko-skrytobójczych jako swego rodzaju przedłużenia polityki nie był oczywiście niczym szczególnym w epoce zimnowojennej. Bergman wskazuje na co innego: że w wypadku Izraela te metody stały się głównym, uniwersalnym narzędziem i cała architektura aparatu wywiadowczego, a nawet sposób myślenia szefów agencji i samych rządzących – a wielu z nich wywodziło się i wywodzi z armii bądź ze służb specjalnych – zostały im podporządkowane. Kto trzyma w ręku młotek, wszędzie dostrzega tylko gwoździe.


Pozostało 65% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (3)

  • Janusz(2019-02-10 18:43) Zgłoś naruszenie 62

    Mam nadzieję że książka jest bardziej rzetelna niż wypowiedzi Bergmana o swojej mamie.... Nie łudźmy się że książka zdradzi coś czego by nie zaakceptowały służby Izraela.

    Odpowiedz
  • Polak(2019-02-12 19:29) Zgłoś naruszenie 23

    Czyli Hitler miał rację

    Odpowiedz
  • m(2019-02-11 11:40) Zgłoś naruszenie 13

    Kto sieje wiatr, ten zbiera burzę. Zdaje się, że zapomnieli o swoich własnych mądrościach.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie