statystyki

Filmowcy w PRL-u: Władza chciała propagandy sukcesu, twórcy robili swoje

autor: Andrzej Krajewski13.01.2019, 10:30
Edward Gierek

Edward Gierek (w środku) zamierzał udowodnić społeczeństwu, że za jego rządów PRL stała się dziesiątym mocarstwem gospodarczym świata, a ludziom żyje się coraz dostatniej. Filmy fabularne miały w tym pomóc.źródło: Domena Publiczna

Czasy się zmieniają, a problemy polskich władz z reżyserami wciąż podobne. Jakby się ich nie organizowało, motywowało i opłacało, kiedy zrobią film po myśli rządzących, to nie da się go oglądać, a jeśli na przekór, od razu mają sukces

W icepremier Piotr Gliński ostrzegał tuż przed sylwestrem: „Nasze rozdrobnione studia filmowe i rozproszone zasoby nie mogą skutecznie konkurować z zagranicznymi producentami, co w świetle przyjętych zachęt dla produkcji audiowizualnej będzie osłabiało ich pozycję konkurencyjną. Kultywowanie tej pozostałości PRL doprowadzi do marginalizacji polskiej produkcji filmowej”. I obiecywał: „Połączenie zasobów w jedną silną instytucję pozwoli na stworzenie profesjonalnego i poważnego partnera dla zagranicznych producentów i wytwórni”. Wedle planu przedstawionego przez ministra Glińskiego polski świat filmu czeka wielka fuzja. Obejmie ona studia filmowe: Kadr, Tor, Zebra i Kronika oraz Wytwórnię Filmów Dokumentalnych i Fabularnych, a także Studio Miniatur Filmowych. Ich miejsce zajmie państwowy moloch o rocznych obrotach w wysokości 100 mln zł. „Dzięki temu powstanie profesjonalny publiczny ośrodek produkcji filmowej, który będzie poważnym partnerem dla realizatorów wysokobudżetowych produkcji europejskich i amerykańskich. Nowa instytucja będzie również wspierać rodzimych i zachodnich producentów, szczególnie młodych twórców” – twierdzi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego w komunikacie dla mediów.

Magazyn DGP z 11 stycznia 2019

Magazyn DGP z 11 stycznia 2019

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ambicją ludzi starających się obecnie zawiadywać polską kulturą jest uczynienie z filmu narzędzia służącego promowaniu propaństwowych postaw oraz wygodnej dla obozu władzy wizji przeszłości. Nic nie złamie wiary urzędników, że scentralizowany, państwowy koncern filmowy wszystko zmieni na lepsze. Wreszcie zostaną nakręcone monumentalne, a zarazem wybitne dzieła, satysfakcjonujące rządzących i przyciągające tłumy do kin. To piękne marzenie sprawia, że wszyscy będziemy musieli połknąć tę żabę, być może w smaku jeszcze gorszą od „1920 Bitwa warszawska” Jerzego Hoffmana. W jej przypadku jedynie prawdziwym patriotom udawało się wytrwać do końca seansu. Nowych filmów za pieniądze państwowe, czyli podatników, mogą nie przetrzymać nawet ludzie skorzy do największych poświęceń. Choć ci najstarsi przypomną sobie, że w czasach PRL już taką żabę spożywali.


Pozostało jeszcze 88% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (5)

  • Kpiarz (2019-01-13 14:06) Zgłoś naruszenie 77

    Analogicznie, jak po czasach PRL-U, za kilka lat powstaną cieszące się ogromną popularnością komedie ukazujące kuriozalność rządów PiS........... 😁

    Odpowiedz
  • Robol(2019-01-13 19:33) Zgłoś naruszenie 70

    W Polsce Ludowej kariery robili antykomuniści. Paranoja

    Odpowiedz
  • popularnością mogą się cieszyć filmy,które(2019-01-13 12:06) Zgłoś naruszenie 50

    będą pokazywały sztukę a nie populizm w stylu podziału kościoła czy przeciętnego Kowalskiego,któremu nie podoba się polska polityka.

    Odpowiedz
  • hist.(2019-01-16 10:16) Zgłoś naruszenie 20

    Gierek chciał dobrze ,ale jego otoczenie tego nie chciało.

    Odpowiedz
  • władzunia(2019-01-15 11:35) Zgłoś naruszenie 20

    Filmowcy robili DOKŁADNIE TO czego życzyła sobie władza. Włącznie z komediami będącymi wentylem bezpieczeństwa,

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie