Odrodzona Rzeczpospolita, nie dość, że zrujnowana przez wojnę, to jeszcze stanowiła zlepek trzech różnych systemów państwowych. A jednak udało się w II RP przeprowadzić wiele imponujących przedsięwzięć gospodarczych i wdrożyć nowatorskie rozwiązania
Fragment pracy Eugeniusza Kwiatkowskiego z 1931 r. o rodzącej się na nowo polskiej gospodarce
W bilansie płatniczym historji listopad 1918 r. stał się dla Polski punktem zwrotnym. Rachunek bierny naszej indywidualności politycznej został zamknięty, równocześnie zaś otwarta została nowa strona aktywów. Dwa najistotniejsze źródła wielu naszych upokorzeń, strat, niedoli i klęsk, spychających stale rozwój życia kulturalnego i gospodarczego, społecznego i politycznego na najniższy szczebel wśród rodziny narodów zachodnioeuropejskich, tj. niewola i podziały, dokonane przez trzech potężnych sąsiadów, zostały gwałtownie zatamowane. Z oceanu wzburzonych, wciąż zmiennych, nieobliczalnych fal wiekowej niewoli wyłonił się nagle stały, choć może kamienisty, ale mocny ląd niepodległości i scałkowania wszystkich głównych obszarów polskich w jeden organizm polityczny i gospodarczy, wskrzeszający subjektywne prawa historyczne Polski, przerwane tak gwałtownie u schyłku 18 wieku, w okresie Konstytucji Majowej i Powstania Kościuszkowskiego.