Chciałbym – zapewne nie ja jeden – by Święto Niepodległości stało się, wbrew wszystkiemu, nierzadko wbrew codzienności, świętem przeżywanej wspólnie radości. To jest przecież ta chwila, kiedy możemy i powinniśmy się cieszyć – najlepiej razem, w rodzinach, w lokalnych społecznościach, w politycznej wspólnocie – tym, nad czym szczęśliwie zazwyczaj już nie musimy rozmyślać, a co jest bezcenne: wolnością.
Równo połowę ze stu lat, które upłynęły od jej odzyskania, spędziliśmy… bez niej. To gorzka konstatacja. Ale kolejne stulecie rozpoczynamy wolni i – wierzę – będzie to stulecie wolności. Naturalnie zawsze będziemy pamiętać o Tych, którym ją zawdzięczamy. Zawsze będziemy Im dziękować. Powinniśmy też się od Nich uczyć – również na Ich błędach. Właśnie dziś, w setną rocznicę odzyskania niepodległości, proponujemy na naszych łamach zupełnie inne niż zwykle spojrzenie na Ich wysiłek związany z organizacją państwa, odbudową gospodarki, rozwiązywaniem problemów społecznych i odpowiadaniem na międzynarodowe i cywilizacyjne wyzwania. Historyczne komentarze, publicystyczne analizy i polityczne rozmowy odkładamy tym razem na bok.
Wracamy do źródeł. Na ich podstawie, tj. w oparciu o dokumenty, pisma, dzienniki, przemówienia etc., staramy się zrekonstruować Projekt Polska – wolna Polska. Choć zwykle w publicznej debacie, zwłaszcza towarzyszącej uroczyście obchodzonym rocznicom, są do nich odwołania, to jednak poza historykami niewielu do nich sięga. Chcemy pokazać, co pisali, mówili i myśleli konstruktorzy polskiej wolności. Ich wysiłki i starania przerwała wojna. My, z blisko 30-letnim doświadczeniem suwerenności, jesteśmy z jednej strony w tym samym punkcie co oni – bo z pytaniem, co dalej. Z drugiej strony nasza sytuacja jest nieporównanie lepsza, bo na taką też – lepszą – przyszłość mamy szansę.