PAP: Newsem jest to, że 26 listopada zagra pan na festiwalu pianistów solowych PIANO ERA 2017 w Tokio. Kilka dni wcześniej odbędzie się japońska premiera pańskiej nowej płyty "Tokyo Solo Concert 2016". Jak to się stało, że jest pan zapraszany do Japonii i - sądząc po recenzjach - bardzo lubiany przez tamtejszą publiczność?

Sławek Jaskułke: Zostałem polecony przez japońskiego dziennikarza Yoshinori Shirao tokijskiemu wydawcy i prezesowi firmy Core Port panu Yohji Takagi. Wydawnictwo to sprofilowane jest na szeroko pojętą muzykę ambitną o różnej stylistyce, w tym także jazz. Pan Takagi mocno zainteresował się muzyką, którą dzisiaj piszę. Kiedy w Polsce ukazała się moja "morska" płyta "Sea", pan Takagi postanowił ją wprowadzić na rynek japoński i okazało się że odniosła tam sukces. Płyta „Sea” jest dla mnie przełomowa, ponieważ otworzyła nowy etap w mojej twórczości – kolorystyczny i kontemplacyjny.

PAP: W ślad za płytą wybrał się pan z koncertami do Japonii na zaproszenie Instytutu Polskiego w Tokio oraz firmy Core Port.

Sławek Jaskułke.: W Tokio miały miejsce dwa koncerty. Jeden w siedzibie Ambasady Polskiej, drugi w kameralnym klubie Kakululu. Pierwszy z nich został zarejestrowany i wydany na płycie.

Jaskułke . Senne . S II . 432 Hz recording

PAP: Jaka jest tamtejsza publiczność?

Sławek Jaskułke.: Bardzo wymagająca, znająca się na muzyce. Japończycy są bardzo wrażliwi na pianistykę solową, w tym ze szczególnym akcentem na muzykę polską. To publiczność bardzo wysublimowana, odczytująca wiele muzycznych szczegółów. Taki odbiór wymaga od artysty mobilizacji i 200–procentowego przygotowania. Byłem ciekaw, jak zareagują na moją muzykę. Miałem świadomość, że Japończycy lubią muzykę awangardową, eksperymentalną i poszukującą. Tymczasem okazało się, że oprócz tego potrzebują również muzyki wyważonej, harmonijnej, o spójnej estetyce i przekazie. To idealnie wpisuje się w moje dzisiejsze działania i to dlatego myślę, że moja muzyka została tam tak dobrze przyjęta. Publiczność japońska zauważa przestrzeń i ciszę w muzyce; jest wrażliwa na to, co się dzieje pomiędzy dźwiękami, docenia rolę pauzy. A to właśnie między dźwiękami "zapisana" jest historia, człowiek i jego natura.

PAP: Koncertował pan w rozmaitych regionach Azji, nie tylko w Japonii.

Sławek Jaskułke.: To prawda. Koncertowałem w Chinach, Singapurze, Hong Kongu. Moja muzyka zaczyna funkcjonować w Korei Południowej. Grałem wiele koncertów w klubach i dla wielotysięcznych publiczności. To zdumiewające, że moja muzyka znajduje takie zainteresowanie w tak odległych geopolitycznie i kulturowo rejonach świata.

PAP: Ma pan na myśli swój projekt "Chopin na pięć fortepianów" prezentowany na Światowej Wystawie EXPO 2010 w Szanghaju?

Sławek Jaskułke.: Odbiór mojego projektu Chopin na pięć fortepianów w Szanghaju i Pekinie był niesamowity. Jesienią 2011 roku projekt prezentowany był na scenie Forbidden City Concert Hall Beijing, czyli w Sali Koncertowej Zakazanego Miasta w Pekinie oraz Nanyang Academy of Fine Arts w Singapurze. Wcześniej w 2006 r. był festiwal Music Beyond Borders w Hongkongu, zaowocowało to wydaniem solowej płyty "Jaskułke - Hong Kong".

PAP: A zatem, sądząc po tamtych i obecnej płycie "Tokyo Solo Concert 2016", Azja weszła panu w krew. Jak to przekłada się na rodzaj muzyki, którą pan tworzy?

Sławek Jaskułke.: Granie w innej, odległej od naszej kulturze, w świecie innych wartości, innych tradycji muzycznych stwarza szczególną sytuację, w której nie rezygnując z siebie warto otworzyć się na inny świat. Pewnie dobrym przykładem może być tu właśnie płyta "Tokyo Solo Concert 2016". Od wielu lat nosiłem się z zamiarem wydania płyty koncertowej, która przekrojowo pokazałaby moją muzykę z poprzednich lat, jednak w zupełnie nowej, koncertowej odsłonie.

I tak się stało w ubiegłym roku, w niecodziennych dla polskich muzyków warunkach japońskiej wrażliwości, a przy tym także w niesamowitych warunkach technicznych. Koncert został zarejestrowany przez japoński zespół realizatorów z SDM&LiveRec pod okiem światowej klasy inżyniera dźwięku Seigena Ono. Dźwięk zarejestrowany w tej technologii ma naturalne brzmienie i daje słuchaczowi najwierniejsze odwzorowanie warunków koncertowych.

PAP: Nic dziwnego, zatem, że Japończycy lubią pańską twórczość, skoro ich pan wprowadza - jak napisał dziennikarz muzyczny Yoshinori Shirao - "w stan pogodnej samotności i uwalnia jej wyobraźnię", a dźwiękowiec Seigen Ono podkreśla, że tworząc wyjątkową atmosferę delikatności, zmysłowości oraz oryginalności przenosi pan japońską publiczność w świat dźwięków i ciszy między nimi".

Sławek Jaskułke.: To miłe słowa, choć staram się być powściągliwy w ocenie samego siebie. Seigen Ono, realizator dźwięku, który od ponad trzydziestu lat pracuje przy największych światowych produkcjach dziś – jak sam powiedział - ma ten komfort, że może wybierać artystów z którymi chce pracować. Cieszę się, że możemy się spotkać na jednej zawodowo-muzycznej płaszczyźnie. Zyskuje na tym przecież odbiorca, bo Seigen Ono jest gwarantem dźwięku najwyższej jakości.

* * *

Sławek Jaskułke zagra 26 listopada br. w tokijskiej Meguro Persimmon Hall Great Hall podczas festiwalu pianistów solowych PIANO ERA 2017. Wcześniej - 22 listopada br. odbędzie się japońska premiera albumu "Tokyo Solo Concert 2016", której wydawcą jest – CORE PORT Japan. (Polska premiera miała miejsce 15 września).

Sławek Jaskułke (1979) – przedstawiciel polskiej pianistyki jazzowej i improwizowanej. Artysta poruszający się w obszarach muzyki ilustracyjnej i kontemplacyjnej. Jego twórczość inspirowana przyrodą (album „Sea”) i naturą człowieka („Senne”) wyraźnie podąża w kierunku kolorystyki i barwy dźwięku.

Doktor sztuk muzycznych, wykładowca Katedry Jazzu i Muzyki Rozrywkowej Akademii Muzycznej w Gdańsku. Ma za sobą występy na największych scenach muzycznych i festiwalach jazzowych, m.in.: Berlin Jazz Fest, North Sea Jazz, Symphony Hall Chicago, Carnegie Hall Nowy Jork, International Performing Arts Center Moskwa. Twórca projektu „Chopin na pięć fortepianów” prezentowanego premierowo w Shanghaju oraz Singapurze i Forbidden City Concert Hall w Pekinie. W 2006 roku reprezentował Polskę na festiwalu Music Beyond Borders w Hongkongu. W lipcu 2012 roku wystąpił solo w słynnych Ogrodach Luksemburskich w Paryżu. W czerwcu 2013 wziął udział w Festiwalu Kultury Polskiej "Corso Polonia" w Rzymie.