PROZA | Bohater powieści Jacka Dehnela niszczy dzieła sztuki, bo ma nadzieję, że poruszy świat
W książce Thomasa Bernharda „Dawni mistrzowie” pojawia się postać Walijczyka, który trzyma w swojej sypialni tak doskonałą kopię „Siwobrodego mężczyzny” Tintoretta, że w obliczu niemożności znalezienia różnic posługiwanie się pojęciami oryginału i jego duplikatu nagle traci zasadność. Co z tego wynika? Poza konfuzją niewiele. Oryginał pozostaje na swoim miejscu, kopia – na swoim. Jacek Dehnel, pisząc „Krivoklata”, postąpił przewrotnie: o niepowtarzalności dzieła sztuki postanowił opowiedzieć, naśladując styl innego pisarza – Thomasa Bernharda. Niektórzy twierdzą, że Dehnel podrabia Bernahrda bezbłędnie. Rzeczywiście, „Krivoklat” jest literacką zabawą, w której autor dowodzi swojej wirtuozerii i doskonałego słuchu. Jest niezrównany w imitowaniu Bernhardowskich fraz, które układają się w napędzane furią tyrady szaleńców. Bohaterowie autora „Kalkwerku” słyną przecież z nieopanowanego gadulstwa, gadulstwa maniackiego, pełnego powtórzeń i obsesyjnie powracających zwrotów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.