ikona lupy />
Dziennik Gazeta Prawna
ikona lupy />
Dziennik Gazeta Prawna
ikona lupy />
Dziennik Gazeta Prawna
ikona lupy />
Dziennik Gazeta Prawna



WINYL Francuz Louis Rogé w ostatnich latach gościł w Polsce kilkukrotnie, m.in. podczas Free Form Festivalu 2012. Za każdym razem był opisywany jako wschodząca gwiazda elektroniki. Dzięki właśnie wydanemu długogrającemu albumowi „Brava” ukrywający się pod pseudonimem Brodinski, Rogé prawdopodobnie pozbędzie się określenia „wschodząca”. „Brava” jest bowiem niezwykle wciągającą, wybijającą się ponad przeciętność klubowego grania, mieszanką stylów. Mnie najbardziej przypadły do gustu najwolniejsze fragmenty płyty, trudno je jednak nazwać balladami. „Us” (feat. Bloody Jay) czy „Follow Me Pt. 1” (feat. Georgi Kay & Bloody Jay) brzmią, jakby zostały nagrane we mgle, jakby dźwięki musiały przebić się przez jakąś masę. Temperaturę podnoszą kawałki przypominające gangsta rap, jak „François-Xavier” (feat. Young Scooter). To dobra płyta na imprezę, która odbywa się w obłokach nie do końca legalnych używek. Ale jeżeli trzymacie się od nich z daleka, a lubicie wymagające parkietowe granie, to „Brava” też się wam momentami spodoba. Wydanie winylowe składa się z dwóch płyt.

Wojciech Przylipiak

Brodinski | Brava | Warner Music
CD Druga część kolejnej świetnej serii Polskiego Radia z zestawem gwiazd polskiej piosenki. Maria Koterbska, Violetta Villas, Wanda Warska czy Anna German – to tylko niektóre z nazwisk, jakie znalazły się na krążku. Ogółem jest 18 piosenek, najstarsze pochodzą z 1961 roku. Najnowszą jest „Czy to wszystko ma sens” Danuty Rinn z 1975 roku. To numery, dla których wymyślono słowo: „nostalgiczne”. Nie chodzi tu tylko o kompozycje (wśród autorów muzyki są m.in. Jerzy Wasowski i Władysław Szpilman) i wyjątkowe głosy, lecz także o teksty. Napisali je tacy mistrzowie pióra, jak Agnieszka Osiecka, Jeremi Przybora, Jonasz Kofta czy Adam Kreczmar. Warto zwrócić uwagę na różnice gatunkowe numerów. Obok jazzującej Ludmiły Jakubczak w „Wakacjach z deszczem” jest słodki estradowiec Jerzy Połomski ze swoim „Nie przyznam się”. Wydawnictwu towarzyszy obszerna książeczka z opowieściami o każdym z utworów oraz wspomnieniami wieloletniego pracownika Polskiego Radia Olgierda Religioniego. Można się z nich dowiedzieć, kim był „inspektor programu”.

Wojciech Przylipiak

Różni wykonawcy | Polska nostalgia vol. 2 | Polskie Radio
DVD Po premierze „Miasta 44” pisano, że film Jana Komasy historię traktuje jako tło dla opowieści o trójkącie miłosnym wśród nastoletnich AK-owców, że za dużo tu efekciarstwa i komiksowości, że wojnę przedstawia się jako ekscytującą grę komputerową. Z większością zarzutów trudno mi się zgodzić. Przede wszystkim cieszę się, że Polakom udało się nakręcić film o wojnie w duchu „Szeregowca Ryana” Spielberga. Nasi dziadkowie długo opowiadali ucukrowaną bajkę o powstaniu: byli chłopcy malowani i sanitariuszki „morowe panny”, wszyscy szli z moralnego obowiązku, z miłości do ojczyzny. Czy się bali? Czy powstanie zniszczyło im życie? Czy do dziś budzą się zlani potem, gdy śnią im się koszmary? Nikt nie pytał. Komasa, nie uderzając w martyrologiczną nutę, pokazuje krwawy mechanizm wojny, na który młodzi poborowi nabierają się od tysiącleci. Najpierw jest młodzieńcza brawura, potem sadyzm starszych rangą, im sytuacja bardziej napięta, tym większy, a potem spirala śmierci i strachu. Ci, którzy przeżyją, nie otrząsną się z tego nigdy.

Malwina Wapińska

Miasto 44 | reżyseria: Jan Komasa | dystrybucja: Kino Świat
KSIĄŻKA „Spotkanie: Wiesz, kto to jest? To Marek Adamik. Imię i nazwisko zrosło się z rysunkami. To papierowy człowiek. Dziwne uczucie, tu mowa o kimś nieobecnym tutaj. Kimś, kogo już nie ma” – czytamy w książce „Sensu sens”. Debiut literacki znakomitego rysownika to dziennik z przebiegu nieuleczalnej choroby. Budzi grozę, a jednak fascynuje. „Sensu sens” jest bowiem świetną literaturą. Adamik, unikając patosu i grania na emocjach, prowadzi wnikliwą analizę stopniowej dezintegracji własnego ciała i osobowości. Wraz z rozwojem choroby zmuszony jest po kawałku oddawać to, co w zdrowym życiu było mu bliskie. Najtrudniej pogodzić mu się z tym, że traci umiejętność rysowania. Najpierw zawodzi wzrok, potem zanika czucie w rękach, a gdy objawy ustępują, ręce stają się – jak pisze autor – „nowe”, jakby zapomniały, czego się nauczyły. To, czego nie da się opowiedzieć, pokazują ilustracje. Dolegliwości ciała to jedno, najgorsze są jednak własne demony. Jak w tym wszystkim znaleźć siebie, sięgnąć do własnego sedna?

Malwina Wapińska

Sensu sens | Marek Adamik | Helion 2015