Po dekadach spokoju kryzys migracyjny wywołany przez prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenkę przypomniał Polakom, że granice mają znaczenie. Nie są one tylko symbolem i linią poprowadzoną na mapie, lecz miejscem początku i końca terytorium państwa – a więc też symbolem jego władzy oraz przejawem chęci dbania o swoje interesy.
Jeśli jednak stan państwa jest marny, to granice gwałtownie tracą na znaczeniu.