Autopromocja

"Fatale" - kryminalna magia

Fatale Śmierć podąża za mną
Fatale Śmierć podąża za mnąMedia
6 października 2014

„Fatale” udanie łączy klasyczny czarny kryminał z wątkami fantastycznymi

Miało być dwanaście, skończyło się na dwudziestu czterech zeszytach. Motywowane niespodziewanym popytem dodruki pierwszego numeru „Fatale” i stale rosnąca sprzedaż komiksu zweryfikowały plany i Eda Brubakera, i Image Comics co do przyszłości miniserii, która rozrosła się dwukrotnie. Scenarzysta, mający za sobą świetne, głośne tytuły pisane dla Marvela („Kapitan Ameryka”, „Daredevil”) i DC („Gotham Central”) oraz mniejsze, autorskie projekty, potrafi znakomicie ożenić superbohaterszczyznę z czarnym kryminałem. „Fatale” – tytuł stworzony do spółki z rysownikiem Seanem Philipsem, z którym Brubaker pracował już nad paroma innymi komiksami – jest eklektyczną syntezą jego pulpowych fascynacji, sięgających dawnych periodyków popularyzujących literaturę groszową, gdzie publikowali chociażby Howard Phillips Lovecraft i Dashiell Hammett, a która doczekała się po latach nobilitacji. Przy czym nie jest to romans powierzchowny. Brubaker to scenarzysta o wysokiej świadomości twórczej i tworzy dzieło o charakterze autotematycznym, zaś zapożyczenia i cytaty pełnią u niego funkcję nie tylko ornamentacyjną, ale są integralnym elementem fabuły.

Struktura „Fatale” opiera się na narracji szkatułkowej, to opowieść w opowieści. Nicolas Lash, jedyny spadkobierca przyjaciela ojca, pisarza grafomana specjalizującego się w kryminałach, znajduje w domu zmarłego niewydany maszynopis prawdopodobnie jego pierwszej powieści. Sam kontakt z zapisanymi gęsto stronami sprowadza na niego lawinę nieszczęść, w wyniku których odnosi poważne obrażenia. Z życiem uchodzi dzięki tajemniczej kobiecie, która znika ze sceny tak prędko, jak się na niej pojawiła. Leżąc na szpitalnym łóżku, Nicolas czyta manuskrypt Dominica Rainesa, opowieść tak nieprawdopodobną, że bezsprzeczne wyssaną z palca, a jednak imponującą autobiograficznym szczegółem. Literacka fikcja zaczyna nadawać sens rzeczywistości.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png