Na edynburskim Fringe Festival Teatr Pieśń Kozła znany jest bardzo dobrze. Ilekroć pojawia się ze swoimi projektami, zapisuje się w pamięci krytyków i publiczności jako zespół, który z szacunkiem i respektem podchodzi do tradycji, jednocześnie odczytując ją w nowatorski sposób. Na Fringe’u debiutowali w 2004 roku „Kronikami - obyczajem lamentacyjnym”, za które dostali kilka nagród. W 2007 roku była doceniono „Lacrimosę”, ale prawdziwy deszcz prestiżowych nagród przypadł ich spektaklowi „Pieśni Leara” na Fringe Festival 2012.

To właśnie po tym sukcesie edynburski Summerhall zaproponował wrocławskiemu Teatrowi Pieśń Kozła przygotowanie projektu na Fringe Festival 2014, roboczo nazywając go „Projektem szkockim”. Choć nie bez obaw, bo projekt miał dotyczyć obszarów do tej pory przez Teatr Pieśń Kozła nie penetrowanych, zgodzili się. Trudno się dziwić, bo to wydarzenie bez precedensu. Fringe Festival zaproponował zespołowi z Polski, w międzynarodowej obsadzie, zrealizowanie projektu, który pozwalał przyjrzeć się muzyce szkockiej i podzielić się artystycznymi spostrzeżeniami na jej temat.

- Ten projekt to pretekst, by opowiedzieć co to jest rdzenna kultura, ten szczególny rodzaj esencji człowieczeństwa – tłumaczy Grzegorz Bral, reżyser spektaklu i dyrektor Teatru Pieśń Kozła. - Współczesna muzyka nie jest partycypacją człowieka w kosmosie, tylko w "rynku sztuki". Jeszcze sto lat temu tradycyjny śpiew spełniał wiele społecznych, religijnych, medycznych funkcji. Nie był jednak ani na sprzedaż, ani na pokaz – dodaje reżyser. I podkreśla, że w świecie muzyki tradycyjnej doszło w ostatnich latach do potężnych deformacji, w efekcie czego stała się ona jedynie rozrywką. - Jest towarem przynoszącym zyski, popularność, ale nie integruje społeczności – podkreśla Bral.


"Return to the voice" ma szansę to zmienić

Grzegorz Bral zwraca uwagę, że po raz pierwszy od niemal 70 lat, kultura gaelic miała w Szkocji tak dużą prezentację. Musiało to przykuć uwagę krytyków, którzy projekt Teatru Pieśń Kozła "Return to the voice" z gościnnym udziałem Anny Marii Jopek, w reżyserii Grzegorza Brala, już na starcie umieścili na liście 30 polecanych szczególnie wydarzeń Fringe Festival 2014. 

Fiona Shepherd, krytyk „The Scotsman” zaznacza, że Teatr Pieśń Kozła słynie z perfekcyjnych i emocjonalnych przedstawień, ale najnowszy projekt jest wydarzeniem szczególnym. „To nie jest kopia tradycji” – pisze Shepherd. „ To nowe, potężne brzmienie, zakorzenione w muzyce sakralnej”.


Etap badawczy

Mając świadomość wagi powierzonego zadania, zaczęli pracę nad projektem od etapu poszukiwań, docierania do źródeł, penetrowania muzyki, której tradycja sięga 150 lat wstecz, a u jej podstaw leżą wpływy celtyckie, być może druidyczne, i w której pobrzmiewają wpływy Koptów i Wikingów. Grzegorz Bral, wraz z częścią zespołu, odbył cztery wyprawy badawcze: dwie na wyspę Skye, jedną na Harris i Lewis. Bezcenna okazała się też wyprawa do archiwum Biblioteki Muzycznej w Edynburgu oraz spotkania z ludźmi, którzy zgłębianie tradycji Gaelic uczynili swoją pasją. Wśród nich znalazł się John Purser, muzykolog, którego Bral nazywa guru etnomuzykologii.

Efektem wypraw był zbiór kilkuset pieśni gaelic, z których do spektaklu wybrano kilkanaście. A jako że twórcy zgodnie podkreślają, że aby muzyka była żywa, musi stać się własnym doświadczeniem artysty, pieśni te stały się punktem wyjścia dla pracy kompozytorskiej Macieja Rychłego i Jean-Claude’a Acquavivy, którzy bazując na linii melodycznej jednogłosowych oryginałów, przekształcili je w polifoniczne dzieła, wzbogacając o skojarzenia z innych kultur. – Praca Macieja Rychlego jest w tym projekcie nieoceniona – mówi Grzegorz Bral. - Stworzył najwyższej próby oratorium, taką szczególną "mszę", w której to, co archaiczne, zaginione skale oraz układy harmoniczne, staje się jakby wibracją zaginionego świata. Rychły rozwibrował pamięć, skojarzenia, wpływy muzyczne, stwarzając współczesność, precyzyjnie zakorzenioną w dawnej kulturze.

Na to przeplatanie się wpływów zwracał uwagę Mark Brown z „Sunday Herald”, który pisząc o spektaklu „inspirowanym tradycjami muzycznymi Szkocji”, sugerował, że to co robi w tym projekcie Teatr Pieśń Kozła idealnie odpowiada teorii Homi Bhabha, podkreślającego znaczenie łączenia różnych wpływów estetycznych, by dzięki temu tworzyć nowe formy.

Bral przypomina, że spektakl stworzyli artyści reprezentujący pięć narodowości. – W tej sytuacji, siłą rzeczy polifonia jest kluczem do porozumienia. Chcieliśmy stworzyć coś, co umownie nazywamy "gaelicką mszą". Powstał „hymn czasów, które się skończyły” – pisze Mary Brennen w „Herald Scotland”. – Tak, to hołd złożony światu, który usiłuje się odrodzić i napotyka na przeszkody – dodaje Bral. - A że pamięć ludzka jest krótkotrwała, "Return to the Voice" jest próbą ponownego jej rozwibrowania.

„Nie do opisania. Tajemniczy i poruszający” - „A Younger Theatre”

- To nasz kolejny projekt skierowany do uczuć, a nie do intelektu – uprzedza Grzegorz Bral. - Świadomie nie daję widzowi punktów odniesienia, nie podpowiadam "o czym śpiewamy", ponieważ chcę, by uruchomił wyobraźnię. 

Uruchamia. Mary Brennan, podkreśla, że niezależnie od znajomości języka, pieśni trafiają do serca i duszy słuchaczy. „Return to the voice” wybrzmiał w Edynburgu we wspaniałych wnętrzach katedry St Giles. Fenomenalna akustyka potęgowała wokalne możliwości artystów. Dla Szkotów, nie bez znaczenia jest też wybór katedry z powodów historycznych (Na fali reformacji, w XVI wieku powstał Kościół Szkocki, uznany za „narodowy” – przyp. red.). - Katedra St. Giles to serce miasta – mówi reżyser spektaklu. - Kilka tysięcy osób dziennie przychodzi tu oglądać przepiękne witraże. Nie wiem, ile z nich ma świadomość historii tego miejsca , jednak nie ulega wątpliwości: występ w St. Giles jest wymowny i prestiżowy . A o to nam chodzi, by teatr z jednego kraju z szacunkiem i kunsztem powiedział coś o historii drugiego kraju. Wtedy dochodzi do tego szczególnego porozumienia. 

12 artystów - 6 kobiet, 6 mężczyzn - w przepięknych kostiumach projektu Marii Moiseevy, brzmi przejmująco. Ich perfekcyjnie i przejmująco brzmiące głosy uruchamiają wyobraźnię, gdy prezentują kolejne pieśni, sięgające tradycją do gaelic i połączone z muzyka polifoniczną. Na tym etapie, jak zaznacza reżyser, „Return to the voice” jest bardziej koncertem niż spektaklem. Jego istotą jest muzyka, kostium i niezwykle oszczędny ruch. - Cała dramaturgia jest dramaturgią dźwięków, harmonii i motywów zaczerpniętych z tradycji Gaelic – wyjaśnia Grzegorz Bral, ale dodaje, że jest to praca w toku, która powoli przekształca się w spektakl. - Mam nadzieję, że za rok formuła koncertu przerodzi się w formułę dytyrambu, a z niego stopniowo wyłoni się opowieść.

Maciej Rychły stworzył najwyższej próby oratorium, taką szczególną "mszę", w której to, co archaiczne, zaginione skale oraz układy harmoniczne, staje się jakby wibracją zaginionego świata. Rychły rozwibrował pamięć, skojarzenia, wpływy muzyczne, stwarzając współczesność, precyzyjnie zakorzenioną w dawnej kulturze.

Szczególne wrażenie na szkockich recenzentach robi pieśń wykonywana solowo przez Annę Marię Jopek, która dobywa brzmienia niemal z samych trzewi, a o której Lucy Ribchester z Fest Mag napisała, że jej głos jest jak narkotyk i można by go słuchać przez całą noc. Reżyser spektaklu podkreśla, że Anna Maria Jopek jest muzycznym fenomenem. - Jej obecność pozwala przenieść nasz "muzyczny materiał" na kompletnie inny poziom. My jako teatr po prostu zyskujemy artystycznie. Nie możemy zawieść Ani, więc próbujemy podążać za jej wokalnymi i osobowościowymi kwalifikacjami. Czasem sie udaje i wtedy spektakl jest przepiękny. Czasem jest walka, bo Ania nigdy nie schodzi poniżej poziomu perfekcji. To nas wzmacnia i mobilizuje. Jestem jej bardzo wdzięczny, że zgodziła się do nas dołączyć w tym projekcie.


"Glorious"

Szkoci są pod wrażeniem "Return to the voice". Bral zaznacza, że ci, którzy byli źródłem wiedzy i inspiracji, zjawili się w Edynburgu zobaczyć efekty. - Przyjechali z Lewis, Skye i innych wysp, niektórzy wracali na te pokazy po wiele razy, a John Purser, nasz etniczny guru powiedział krotko: "Glorious!".

Dopełnieniem i wyrazem uznania dla pracy Teatru Pieśń Kozła będzie 30-minutowy film dokumentalny poświęcony projektowi.  - W historii mojego zespołu takie wydarzenie ma miejsce po raz pierwszy – przyznaje Grzegorz Bral. 

„Return to the voice”
REŻYSERIA: Grzegorz Bral
MUZYKA: Maciej Rychły, Jean-Claude Acquaviva
OBSADA: Anna Maria Jopek, Emma Bonnici, Henry McGrath, Ilenia Cipollari, Julianna Bloodgood, Kacper Kuszewski, Łukasz Wójcik, Maria Sendow, Monika Dryl, Paolo Garghentino, Rafał Habel, Christopher Sivertsen