„Jak zostałam wiedźmą” w Teatrze Studio to prezent dla widzów ceniących absurd i makabryczną groteskę. Idealnie mieści je w sobie wspaniała rola Kingi Preis.
Dorota Masłowska ucieka tym wszystkim, którzy za wszelka cene od lat próbuja ja przyszpilic, zaszufl adkowac, zamknac w jednoznacznej defi nicji. Najpierw – wraz z „Wojna polsko-ruska” i „Pawiem królowej” – stała sie wichrzycielka literatury, przybywajaca znikad (czyli z Wejherowa) buntowniczka, za nic majaca utrwalony na warszawskich salonach status quo. Po swietnym dramacie „Miedzy nami dobrze jest” za własna uznali ja wszelkiej masci konserwatysci. Tymczasem ona znów umkneła, piszac przesadnie krytykowana powiesc „Kochanie, zabiłam nasze koty”. Dzis juz wiadomo, ze Masłowskiej nie da sie łatwo okiełznac. Jest nie tylko osobnym zjawiskiem w polszczyznie, lecz takze swiadoma siebie artystka, która nie zwykła chodzic w stadzie.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.