Jak na film składający się niemal wyłącznie z samych klisz, „Ave” ogląda się nieźle.

Jest to przede wszystkim zasługą dwójki młodych aktorów, którzy bez wysiłku wcielili się w role pogubionych życiowo autostopowiczów. Kamen (Ovanes Torosian) jest studentem malarstwa. Na wieść o samobójczej śmierci przyjaciela wyrusza z Sofii do Ruse. Po drodze spotyka siedemnastoletnią Ave (Angela Nedialkova). Od tej pory podróżują razem, a każdy kolejny kierowca, który zgodzi się ich podrzucić, wysłuchuje innej wersji życiorysu dziewczyny. Jej wprawa w wymyślaniu niestworzonych historii irytuje prostolinijnego Kamena, jednak oczarowany urodą Ave nie potrafi i nie chce zerwać tej dziwnej znajomości. Debiut Konstantina Bojanova to klasyczne kino drogi, a przy tym opowieść o dojrzewaniu wymuszonym mało sprzyjającymi okolicznościami.

Film