Wnioski wypływające z dokumentu Glawoggera "Chwała dziwkom" są tak oryginalne, że aż porażające. Reżyser oznajmia: prostytutki istnieją i są wszędzie.

W pułapkę tego zawodu wpadają zwłaszcza mieszkanki najbiedniejszych zakątków świata. Męskim ideałem nie jest kobieta piękna, mądra i niezależna, lecz ucharakteryzowana na słodką lalkę wielbicielka sado- -maso. Jeśli zaś chodzi o seksturystykę – są miejsca, takie jak Bangkok, które przypominają dobrze funkcjonujące supermarkety.Tam, gdzie globalizacja nie dotarła, przedstawicielki najstarszego zawodu świata zaludniają brudne i ponure zaułki, a handlowanie małymi dziewczynkami jest na porządku dziennym. Informacje tego rodzaju mogłyby obrócić w perzynę światopogląd człowieka urodzonego wczoraj lub wychowanego w dżungli. Pozostali widzowie będą przez dwie godziny zastanawiać się, gdzie jest ten „inny” i „pogłębiony” obraz prostytucji, o którym reżyser opowiada w wywiadach.

Film