Marcin Wroński nie zawodzi – „Haiti”, szósta część cyklu o komisarzu Zygmuncie Maciejewskim, to bardzo porządny, trochę nostalgiczny kryminał retro.
Oto lipiec 1938 roku – od dziejowego kataklizmu dzieli Polskę ledwie 14 miesięcy, ale pismo nosem czują tylko poeci katastrofiści i żydowscy emigranci do Palestyny. Reszta obywateli woli skupiać się na sprawach bieżących, ot choćby na II Krajowej Wystawie Koni Remontowych na lubelskim hipodromie. Niestety bieg owej prestiżowej imprezy zakłóca tajemnicza zbrodnia – oto w boksie jednego z koni, wyścigowej klaczy Haiti należącej do księcia Czetwertyńskiego, stajenny znajduje zwłoki.
Do akcji wkraczają komisarz Zygmunt Maciejewski oraz jego ludzie. Początkowo policja podejrzewa, że to klacz była sprawczynią nieszczęśliwego wypadku. Pojawiają się jednak problemy – raz, że obrażenia głowy nieboszczyka nie pasują do podków Haiti; dwa, że nie sposób ustalić tożsamości ofiary; trzy, że sprawa jest prestiżowa. Maciejewski jak zwykle ląduje więc między młotem a kowadłem. I jak zwykle, by dotrzeć do prawdy o morderstwie, będzie musiał nie tyle nagiąć regulamin, ile wyrzucić go do śmietnika. Co nigdy nie sprawiało mu trudności.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.