Autopromocja

"Black Paradox" Junji Ito: Festiwal okropności

"Black Paradox" Junji Ito
"Black Paradox" Junji ItoMedia
26 marca 2014

Skala wyobraźni Junjiego Ito jest niemierzalna, lecz na tle jego wcześniejszych prac „Black Paradox” wygląda wyłącznie jak formalne ćwiczenie i efektowny fajerwerk.

Black Paradox to japońska strona internetowa skupiająca – na podstawie niepokojących statystyk można się domyślać, że całkiem liczne – grono ludzi zdecydowanych czym prędzej odebrać sobie życie. Za pośrednictwem dostępnego tam forum śpieszący pożegnać się z tym padołem ochotnicy mogą umówić się na kolektywną sesję samobójczą. I tyle. Na tym, niestety, kończy się uboga ekspozycja fabularna w świeżo wydanym u nas albumie autorstwa Junjiego Ito, niekwestionowanego mistrza komiksowej grozy, którego prace rozpięte są pomiędzy prozą Howarda Philipsa Lovecrafta, horrorem cielesnym oraz rodzimą literaturą, kinem i komiksem. Ito po wirtuozersku operuje obrazem, słowa zawsze były u niego językiem drugorzędnym, lecz czysto informatywna bezpośredniość wygłaszanych przez postacie kwestii tworzy w „Black Paradox” atmosferę sztuczności. Dziwaczne, nieprawdopodobne światy kreowane przez japońskiego geniusza urzekały, a zaraz odstręczały swoim pozornym brakiem ciągu przyczynowo-skutkowego, aby okazać się – mimo licznych niedopowiedzeń – jak najbardziej wewnętrznie spójne i pokrętnie logiczne. I choć „Black Paradox” nie jest pozbawione tej głębi, to raczej studium osobliwości, ekstrawagancka parada niesamowitości, pokaz zapierającej dech w piersi makabrycznej groteskowości i graficznej maestrii Ito.

Poprzez Black Paradox poznaje się czwórka młodych, znudzonych światem i umęczonych życiem użytkowników, z których tylko jedno okazuje się człowiekiem. Reszta to sobowtóry: lustrzane odbicie oszpeconej dziewczyny, android zbudowany na wzór pracownika placówki badawczej oraz doppelgänger prześladujący niedoszłego samobójcę, istne cienie prawdziwych ludzi z krwi i kości, z którymi główna bohaterka Marusou miała udusić się spalinami w zaparkowanym w środku lasu samochodzie. Ten interesujący trop interpretacyjny powiązany z problematyką tożsamościową szybko spada na dalszy plan – zresztą zbyt mało wiemy o poszczególnych bohaterach, aby się nimi przejąć – a kiedy dziewczyna spotyka się wreszcie z prawdziwymi nieznajomymi z forum, przekroczona zostaje granica pomiędzy zaświatami a doczesnością. Zawiązanie fabuły jest, oczywiście, jak to u Ito, kuriozalne, szokujące, cudaczne, piękne w swoim okropieństwie i śmiałości, grzechem byłoby zdradzić kolejne fabularne zawijasy. Skala wyobraźni japońskiego autora jest niemierzalna, ale jednak nie opuszcza wrażenie, że „Black Paradox” to jedynie formalne ćwiczenie i efektowny fajerwerk.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png