„Rodzinka nie z tej Ziemi” nie jest animacją, którą moglibyśmy się pochwalić w Kosmosie. Na Ziemi zresztą też.
W filmie Cala Brunkera na rasę ludzką składają się wyjątkowo głupiutkie i wredne jednostki. Ziemianie w Kosmosie uchodzą za prymitywną cywilizacje, zapóźnioną w technologicznych osiągnięciach, za to wiodącą prym w pielęgnowaniu złych intencji.
Nawet Facebooka, iPhone’a ani internetu nie byliśmy w stanie sami wymyślić. Opracowali je na nasze potrzeby przedstawiciele innych planet, podstępnie uprowadzeni i przetrzymywani w słynnej Strefie 51. Królem tego miejsca jest generał Szanker, prawdziwie czarny charakter. To w jego sidła wpadają protagoniści – bracia Skurcz i Gary z planety Baab.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.