W filmie Isao Takahat y brutalny realizm łączy się z sugestywnym liryzmem i baśnią o bardzo nieszczęśliwym zakończeniu. Taktyka japońskiego reżysera polega na tym, by bombardować emocjami, dostarczać pretekstu do silnych wzruszeń i nie dawać widzowi ani chwili wytchnienia. Wysiłki Takahaty okazują się skuteczne, a „Grobowiec…” odsłania moc zdolną obezwładnić tkwiący w nas sceptycyzm.
Sukces japońskiego reżysera gwarantuje umiejętność spojrzenia na chaos II wojny światowej oczami dziecka. Niewinność charakteryzująca Seitę i jego młodszą siostrę okazuje się siłą ambiwalentną. Bohaterowie nie godzą się na kształt otaczającej rzeczywistości, ale jednocześnie nie potrafią funkcjonować na jej obrzeżach. Seita i Setsuko chcą od życia więcej niż tylko możliwości przetrwania kolejnych 24 godzin. Z utopijną desperacją starają się odsunąć jak najdalej widmo cierpienia, przegnać je za sprawą regularnego doświadczania drobnych przyjemności. Dlatego właśnie tak bardzo celebrują chwile spożywania ulubionych landrynek bądź podpatrywania latających po zmroku świetlików.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.