Autopromocja

"Wyścig" - recenzja

"Wyścig" Daniel Brühl, Chris Hemsworth
"Wyścig" Daniel Brühl, Chris HemsworthMedia
13 listopada 2013

„Wyścig” pozostaje przede wszystkim perfekcyjnie zrealizowanym kinem rozrywkowym na najwyższym poziomie. I najlepszym filmem o wyścigach samochodowych bodaj od czasu „Le Mans” ze Steve’em McQueenem.

Podobno reżyser Ron Howard zanim rozpoczął zdjęcia, nie miał zielonego pojęcia o bolidach i ich kierowcach. A udało mu się na ekranie odtworzyć sportowe i pozasportowe emocje. Nawet jeśli tak jak ja na co dzień nie zwracacie uwagi na zawody Formuły 1, podczas „Wyścigu” możecie poczuć przypływ adrenaliny.

„Wyścig” opowiada o dwóch najbardziej utalentowanych kierowcach swoich czasów: Jamesie Huncie i Nikim Laudzie. Anglik był hulaką, uwielbiającym życie celebryty, Austriak – poukładanym, chłodno kalkulującym profesjonalistą (mawiał, że startuje w wyścigach tylko wtedy, gdy ryzyko śmierci nie jest większe niż 20 proc.). Obaj mieli coś do udowodnienia – sobie i innym. Ich rywalizacja osiągnęła punkt kulminacyjny podczas sezonu 1976: tego samego, w którym Lauda był bliski śmierci po dramatycznym wypadku na torze w Nürburgu. Kapitalnie filmowane i dynamicznie zmontowane wyścigi Formuły 1 wbrew pozorom nie są największą atrakcją filmu. Scenarzysta Peter Morgan (za „Wyścig” może chyba spodziewać się trzeciej – po „Królowej” oraz „Frost/Nixon” – oscarowej nominacji) postawił przede wszystkim na konflikt charakterów.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png