Autopromocja

"Pocałunek", Teatr Ateneum - recenzja

Pocałunek | Ger Thijs | reżyseria: Adam Sajnuk | Teatr Ateneum w Warszawie
Pocałunek | Ger Thijs | reżyseria: Adam Sajnuk | Teatr Ateneum w WarszawieMedia
6 sierpnia 2013

W świetnym „Pocałunku” w warszawskim Teatrze Ateneum jest liryzm, humor, ale i zaskakująco dużo cynizmu. No i Marzena Trybała oraz Krzysztof Tyniec. Wyborni.

Jeżeli dobrze czytam pomysł dyrektora Andrzeja Domalika, wspieranego przez kierownika literackiego Tadeusza Nyczka, na Scenę 61 w teatrze na Powiślu, streściłbym go hasłem „Małe sztuki z wybitnymi aktorami”. W minionym już sezonie mieliśmy najpierw „Siłę przyzwyczajenia”, rzecz niemałą, bo zawierającą w sobie niemal wszystkie ważne tematy twórczości Thomasa Bernharda. One wybrzmiały, ale najważniejsza w tym przedstawieniu była wirtuozerska rola dawno niewidzianego Krzysztofa Gosztyły, świadomie dialogująca z kreacją Tadeusza Łomnickiego w „Komediancie” tego samego autora. Było także „W progu” – sztuczka Glena Bergera taka sobie, ale jej słabości wynagradzał bliski kontakt z Marianem Opanią. Dobrze, że w Ateneum przypomnieli sobie, że mają takich aktorów, i pod nich kroją repertuar.

„Pocałunek” zobaczyłem dopiero w lipcu, dwa miesiące po premierze, nadrabiając zaległości. Upalny wieczór, na niewielkiej widowni ani jednego pustego miejsca. Chociaż reżyser stałej publiczności Ateneum nie może być znany, podobnie zresztą jak i sztuka holenderskiego autora Gera Thijsa. Nawet dla specjalistów tamtejsza dramaturgia jest terytorium absolutnie niezbadanym. Kilka lat temu emocjonowaliśmy się „Tragediami rzymskimi” Szekspira w inscenizacji Ivo van Hove’a z Toneelgroep w Amsterdamie, pokazywanymi na wrocławskim Festiwalu Dialog. Potem ta sama znakomita grupa przywiozła do Wrocławia swojego „Płatonowa” Czechowa. Te dwa spektakle wystarczyły, abyśmy zzielenieli z zazdrości. Stało się jasne – szczególnie po tym pierwszym spektaklu – że coś podobnego u nas nie mogłoby się zdarzyć. Choćby z powodów technicznych, ale kwestie artystyczne też nie były do zlekceważenia.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png