Była szansa na wydarzenie – znowu się nie udało. Reżyser nie odnalazł filmowego ekwiwalentu dla sylwetki Krzysztofa Kamila Baczyńskiego oraz jego znakomitej, odpornej na upływ czasu twórczości.
Twórczość Baczyńskiego nie starzeje się, ponieważ była pochodną wielkiego talentu, ale także młodzieńczych namiętności, kompleksów, erotycznego bólu. Chciałbym zobaczyć kiedyś o nim film, w którym poetycka, liryczna przestrzeń biografii sumowałaby się nie tylko w okrutnej wojennej kodzie, ale także w chwiejności charakteru, seksualnej ambiwalencji (podczas powstania warszawskiego Baczyńskiego opłakiwali na Stawisku zakochani w nim Iwaszkiewicz i Andrzejewski), kruchości fizycznej (Miłosz zestawiał Kamila z wydelikaconym Proustem), kompleksie żydowskiego pochodzenia.
Baczyński walczył na pierwszym wojennym froncie, ale może nie tylko dlatego, że kochał Polskę, być może chciał również pokochać wymarzony, nierealny autoportret: Kamila prawdziwego mężczyzny, Kamila Polaka, Kamila hetero.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.