"Szympansy z azylu Fauna. O przetrwaniu i woli życia" To rzecz o przekraczaniu granic – nie tylko o drodze, jaką pokonują te wrażliwe stworzenia, od krańcowego uprzedmiotowienia do odkrycia własnej tożsamości, lecz także o drodze, jaką przebywają towarzyszący im ludzie: od paraliżującego lęku do przyjaźni, miłości, szacunku.

Przekleństwem szympansów jest ich podobieństwo do ludzi – to, że są niemal takie jak ludzie, nie będąc jednocześnie ludźmi. Owo parszywe pokrewieństwo sprawiło, że tysiące szympansów wyrwano z ich naturalnego środowiska, ubezwłasnowolniono i zamknięto w laboratoriach, gdzie faceci w białych fartuchach urządzili im piekło godne doktora Mengele – a wszystko to w imię światłych idei postępu i rozwoju medycyny. Eksperymenty na szympansach, jak pokazują współczesne publikacje metaanalityczne, nie przyniosły pożądanych rezultatów, choć koncerny farmaceutyczne słono płaciły za zarażanie naszych futrzastych kuzynów wszelkimi możliwymi chorobami. W efekcie wyprodukowano głównie armię małpich rozbitków, wycieńczonych, wyalienowanych, chorych psychiczne wraków. Co z nimi zrobić, skoro mają czelność żyć tak długo (potrafią dociągnąć nawet do pięćdziesiątki)?

I tu wkracza na scenę Kanadyjka Gloria Grow – a wraz z nią Andrew Westoll, który całą sprawę opisał. Gloria Grow jest założycielką azylu Fauna, osobliwego domu spokojnej starości dla szympansów, których Big Pharma, choć bardzo się starała, nie zdołała zgładzić. W Faunie nie żyją na wolności, ale żyją przynajmniej na własny rachunek. Ludzie są tam dla nich, nie zaś one dla ludzi. Nie strzela się do nich środkami usypiającymi, nie robi się im punkcji wątroby, nie zakaża się ich wirusem HIV. Książka Westolla nie czerpie jednak z rezerwuaru tanich wzruszeń.