Autopromocja

"Uciekinier" - recenzja

Matthew McConaughey w filmie "Uciekinier"
Matthew McConaughey w filmie "Uciekinier"Media
31 maja 2013

Reżyser „Uciekiniera” Jeff Nichols jest fanem książek Marka Twaina. To widać na ekranie. Ale jego naiwna opowieść o dojrzewaniu potrafi przekonać prostotą

To krajobraz, który bardzo dobrze znamy: południowe Stany, podłe speluny, surowe, prowizoryczne domostwa, dzika przyroda wokół rzeki Mississippi. W tej rzeczywistości granica między światem męskim a kobiecym jest bardzo wyraźna, a kanon zachowań ściśle ustalony. Jeśli dwaj nastoletni bohaterowie przywiodą nam na myśl nieśmiertelnych Tomka Sawyera i Hucka Finna, oznacza to, że intencje reżysera odczytaliśmy bez pudła. Twórca „Uciekiniera” Jeff Nichols jest zagorzałym wyznawcą twórczości Marka Twaina, a powieści amerykańskiego klasyka stały się podobno lekturą obowiązkową na planie. Rzeczywiście jest w „Uciekinierze” sporo z atmosfery powieści przygodowych, których akcja z równym powodzeniem mogłaby toczyć się dzisiaj co sto lat temu. „Uciekinier” to opowieść o dojrzewaniu i chłopięcych ideałach, które z upływem czasu ulegają weryfikacji.

Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png