„Kraul”imponuje stylistyczną elegancją. W późnym debiucie Herve’a Lasgouttesa o wyrazistych dylematach moralnych wspomina się tonem poufnego szeptu.
W kluczowych momentach intrygi pozornie przewidywalni bohaterowie potrafią wymknąć się stereotypom i przekroczyć własne ograniczenia. Dostrzegalny w„Kraulu”rys humanistyczny nie przejawia się w postaci zbioru patetycznych haseł, lecz pozostaje mocno zakotwiczony w życiu codziennym. Przyjęta przez reżysera postawa nie pozostawia wątpliwości. Lasgouttes należy do reżyserskiej międzynarodówki, której ton nadają bracia Dardenne do spółki z Kenem Loachem. Opowiadane w filmie jednostkowe historie otrzymują precyzyjnie naszkicowane tło społeczne. W małym bretońskim miasteczku młodzi ludzie nie mogą liczyć na obiecujące perspektywy, a pracownicy miejscowych firm są wyzyskiwani przez walczących z kryzysem szefów. Nic dziwnego, że główny bohater odmawia współuczestnictwa w tak urządzonej rzeczywistości. Martin świadomie wybiera żywot outsidera i próbuje utrzymywać się z drobnych kradzieży. Bardziej niż przestępcę przypomina obdarzonego młodzieńczym urokiem łobuza rodem z kina Nowej Fali.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.