statystyki

Górnicze traumy. Od stu lat pracownicy polskich kopalń są niepewni swojego losu

autor: Andrzej Krajewski09.08.2020, 15:00
kopalnia, górnik

Po II wojnie światowej węgiel był jedynym towarem, który PRL mogła sprzedać na Zachodzie za dewizy. Chcąc zwiększyć jego wydobycie, władze postanowiły wprowadzić w kopalniach – na wzór ZSRR – współzawodnictwo pracyźródło: ShutterStock

Przez ostatnie sto lat górnicy mieli przekonanie, że jeśli żyje im się całkiem stabilnie, to wkrótce nadejdzie katastrofa. To jedyne, czego mogli być pewni.

W icepremier i minister aktywów państwowych Jacek Sasin uspokaja dziś górników, że restrukturyzacja kopalni nie zostanie przeprowadzona bez dialogu i zgody strony społecznej. Mówi o tym z takim samym niezmąconym przekonaniem, jak trzy miesiące temu, gdy zapewniał, że wybory prezydenckie odbędą się 10 maja. Kilkadziesiąt tysięcy górników zaczyna panikować i trudno odmówić im racji.

Bieda i szyb

„Wykopali tu na głębokości 15 metrów ziemię, dokopali się węgla. W tym otworze, który wywiercili, może się zmieścić «w suterynach» i na «chodnikach» trzech ludzi” – opisywał swoje obserwacje z pobytu na Górnym Śląsku w marcu 1933 r. dziennikarz „Ilustrowanego Kuriera Codziennego” Konrad Wrzos. Ubodzy mieszkańcy najbardziej uprzemysłowionej, a zarazem najbogatszej z dzielnic Polski kopali na masową skalę biedaszyby. „Jeden wchodzi za drugim, bo otwór jest szerokości jednego człowieka. Ustawili nad tym otworem kozły drewniane, na nich wałek, na sznurze, który otacza ten wałek, jedni spuszczają na dół wiadra, do których ci, którzy zeszli po drabinie w dół, kładą węgiel odrąbany, albo też czerpią wodę, która zalała «ich» pokłady” – relacjonował Wrzos codzienną pracę zwolnionych z kopalń górników.


Pozostało 88% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Reklama

Komentarze (3)

  • Jan55(2020-08-09 19:14) Zgłoś naruszenie 11

    Niech górnicy się nie boję. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Zawsze można się ptzekfaliwikowac. Nowa praca bez strachu że może nastąpić zawał lub wybuch. Poza tym trzeba coś zrobić klimat się ociepla lodowce topnieją. Nie będzie przyszłości i życie dla ich dzieci i wnuków. Wiatraki prąd za darmo nie trzeba spalac węgla. Poza tym ten strach i niepokój podsycają związkowcy bo nie będę mieć STOŁKÓW I BRAĆ LEKKIEJ KASY nic nie robiąc. Zamknąć trzeba te przestarzałe niebezpieczne nierentowne kopalnie. Potrzeba czystego powietrza.

    Odpowiedz
  • szola(2020-08-09 17:44) Zgłoś naruszenie 10

    Górnictwo odkąd sięgam pamięcią było zawsze pewnym elektoratem wyborczym wystarczyło przyjechać na ŚLĄSK i obiecywać robił to także obecny rząd .W najbliższym czasie będzie duże wycie górniczych lobbystów na czele z osiemdziesięcioletnim europosłem a byłem premierem. .

    Odpowiedz
  • gIs(2020-08-09 21:53) Zgłoś naruszenie 00

    Górnik bo pracuje na dole.Nic nie oddaje tego zagrożenia jakie stwarzają warunki pracy pod ziemią.Nawet związkowcy z wypielęgnowaną brodą z S temu nie zaprzeczają.Na razie na patelni rządowej jest węgiel a niebawem zamkniemy też miedzianki i inne wykopki?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie