statystyki

Bocznymi drogami i bez GPS-u. „Polska przydrożna” Mareckiego [RECENZJA]

autor: Piotr Kofta14.06.2020, 18:00
To z wielu względów bardzo ciekawa książka – traktuje o polskiej prowincji, ale przykłada do niej wzorce znane z wzmiankowanej tu literatury podróżniczej, poruszającej się po terytoriach postsowieckich. Jest to zatem niezupełnie reportaż, raczej wyprawa w inny wymiar i artystyczna prowokacja.

To z wielu względów bardzo ciekawa książka – traktuje o polskiej prowincji, ale przykłada do niej wzorce znane z wzmiankowanej tu literatury podróżniczej, poruszającej się po terytoriach postsowieckich. Jest to zatem niezupełnie reportaż, raczej wyprawa w inny wymiar i artystyczna prowokacja.

Sensowne są nawet te podróże, które pozornie są sensu pozbawione. A może zwłaszcza takie

P od koniec XVIII w. Xavier de Maistre – sabaudzki malarz, pisarz i generał – przedsięwziął pewną wyprawę, a jej opis zamieścił w książce. Niby nic takiego, literatura podróżnicza była wówczas modna, podobnie jak i dziś. Ale wyprawa de Maistre’a miała specyficzny rys: książka nosiła tytuł „Podróż dookoła mojego pokoju”, a tytuł ten wiernie oddawał jej treść.

De Maistre, wtedy jeszcze porucznik, trafił do aresztu domowego za nielegalne pojedynki. W zamknięciu doskwierała mu nuda, ale była to nuda pozytywnie wpływająca na kreatywność. „Z zamiarem napisania książki o podróży wewnętrznej autor nosił się już wcześniej. Predestynowała go do tego natura myśliciela i samotnika, a z drugiej strony natura niespokojnego i poszukującego ryzyka podróżnika” – pisze tłumacz „Podróży…” Kazimierz Mrówka we wstępie do jej polskiego wydania (Formicula 2014). Tak czy owak wędrówka de Maistre’a trwała 42 dni i, jak wspomina autor, „zakończyła się sukcesem”. Prowadzona zaś była metodą spontaniczną: „Podróżując w moim pokoju rzadko wydeptuję linię prostą. Przemieszczam się od stołu w kierunku obrazu umieszczonego w rogu. Stamtąd idę na ukos w kierunku drzwi. Jeśli jednak po drodze napotkam fotel, wtedy natychmiast w nim zasiadam”. Przerwy w wojażowaniu były długie – książka de Maistre’a składa się głównie z dygresji – ale to zrozumiałe: ostatecznie identyfikowanie nowych lądów, nawet leżących tak blisko, bywa bardzo wyczerpujące.


Pozostało 84% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie