statystyki

Prawda o Katyniu była niewygodna dla USA i Wielkiej Brytanii

autor: Andrzej Krajewski10.04.2020, 06:00; Aktualizacja: 10.04.2020, 12:29
Chcąc zamknąć spekulacje na temat mordu katyńskiego, a jednocześnie wesprzeć oficjalne stanowisko Kremla, Roosevelt szukał osoby wystarczająco naiwnej, by uwierzyła, że polskich jeńców wymordowali Niemcy. W końcu misję sporządzenia oficjalnego raportu powierzył córce ambasadora USA w Moskwie, 25-letniej Kathleen Harriman. Została ona zaproszona na ponowną ekshumację zwłok w Katyniu, przeprowadzoną przez Komisję Nikołaja Burdenki.

Chcąc zamknąć spekulacje na temat mordu katyńskiego, a jednocześnie wesprzeć oficjalne stanowisko Kremla, Roosevelt szukał osoby wystarczająco naiwnej, by uwierzyła, że polskich jeńców wymordowali Niemcy. W końcu misję sporządzenia oficjalnego raportu powierzył córce ambasadora USA w Moskwie, 25-letniej Kathleen Harriman. Została ona zaproszona na ponowną ekshumację zwłok w Katyniu, przeprowadzoną przez Komisję Nikołaja Burdenki.

Dla zwycięskich mocarstw informowanie opinii publicznej o tym, że jedno z nich dopuszczało się ludobójstwa zupełnie jak III Rzesza, było nie do przyjęcia

J ózef Stalin święcie wierzył, że martwi jeńcy i więźniowie milkną na zawsze. W wielkiej rzeźni, jaką był pod jego rządami Związek Radziecki, uśmiercenie kilkunastu tysięcy Polaków wydawało się jedynie małą kropelką krwi w oceanie pomordowanych milionów. Dodatkowo, odkąd ZSRR stał się bezcennym sojusznikiem dla Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych w walce z hitleryzmem, Kreml mógł liczyć na zmowę milczenia, która obejmie cały świat. Dlatego Stalinowi w skutecznym kneblowaniu Polaków pomogli zarówno Franklin D. Roosevelt, jak i – nieżywiący żadnych złudzeń co do komunistów – Winston Churchill. Żeby prawda zaczęła powoli wychodzić na jaw, najpierw musiały się zmienić strategiczne interesy Zachodu.

Londyn

Gdy za sprawą Josepha Goebbelsa powstała międzynarodowa komisja pod patronatem Czerwonego Krzyża nadzorująca ekshumację zbiorowych mogił w Katyniu, Stalin postanowił prewencyjnie zerwać stosunki dyplomatyczne z polskim rządem. Moskwa ogłosiła to 25 kwietnia 1943 r., choć gabinet premiera Władysława Sikorskiego niczego konkretnego nie przedsięwziął w kwestii nagłośnienia na Zachodzie sowieckiej zbrodni. Kreml tym sposobem wysłał do Waszyngtonu i Londynu jasny sygnał, jak potraktuje każde oskarżenie o wymordowanie polskich jeńców.

Bezradny gen. Sikorski postanowił prosić o wsparcie Churchilla. Podczas spotkania zaprezentował premierowi Wielkiej Brytanii kolejne dokumenty wskazujące, kto odpowiada za zbrodnię. „Oni nie żyją. I cokolwiek by przedsięwziąć, nie przywróci ich to do życia” – uciął dyskusję Churchill. Zbliżało się lato 1943 r. i losy wojny nadal nie zostały rozstrzygnięte. Na froncie wschodnim III Rzesza szykowała się do wielkiej ofensywy na Łuku Kurskim. Co jakiś czas angielski wywiad ponawiał ostrzeżenia, że Józef Stalin rozważa zawarcie separatystycznego pokoju z Hitlerem. Gdyby do tego doszło, zachodni alianci wygranie wojny musieliby okupić ogromną daniną krwi swych żołnierzy. Churchill, choć prywatnie lubił i cenił Polaków, nie zamierzał przedkładać ich dobra nad strategiczne interesy Zjednoczonego Królestwa.


Pozostało 79% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
9,80 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Redakcja poleca

Galerie