"Wśród najważniejszych zadań śledztwa, obok wszechstronnego wyjaśnienia okoliczności przebiegu samej zbrodni katyńskiej, jest imienne ustalenie wszystkich jej ofiar. Temu zadaniu służą przesłuchania świadków, którymi są najczęściej krewni zamordowanych przez NKWD polskich obywateli. Wartość tych relacji, które poddajemy analizie, polega m.in. na możliwości weryfikacji i uzupełniania danych dotyczących ofiar" - wyjaśniła w rozmowie z PAP prokurator Małgorzata Kuźniar-Plota, która prowadzi śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej w Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Warszawie.

Ustalenie danych ofiar zbrodni katyńskiej i ich krewnych - zwróciła uwagę prokurator - umożliwia także analiza archiwalnych akt postępowań Sądów Grodzkich i Powiatowych z lat 1945-56 w sprawach o uznanie za zmarłych. Dokumentacja ta dotyczyła oficerów i żołnierzy, którzy wyruszyli na wojnę w obronie Polski, lecz po jej zakończeniu - ze względu na brak informacji o ich losach - mieli status osób zaginionych. "Do wniosków o uznanie za zmarłych krewni, najczęściej wdowy po polskich oficerach, dołączały szereg istotnych dla nas informacji, które dziś pozwalają nam sprecyzować dane" - tłumaczyła Kuźniar-Plota.

Do tej pory w śledztwie dotyczącym zbrodni katyńskiej przesłuchano - jak podała PAP prokurator - ok. czterech tysięcy świadków.

"Przeprowadzone przesłuchania świadków pozwoliły zgromadzić unikalny materiał dowodowy – unikalny, gdyż część tych osób obecnie nie żyje, w początkowych latach śledztwa przesłuchano m.in. kilkadziesiąt wdów katyńskich. Osoby te już w chwili przesłuchania były w sędziwym wieku. Wykorzystano ostatni moment pozwalający na spotkanie się z nimi prokuratora IPN i spisanie ich relacji, co niewątpliwie jest jednym z wymiernych efektów śledztwa" - oceniła prokurator w opublikowanym niedawno przez IPN piśmie dołączonym do komunikatu Instytutu - jak napisano - o ustaleniach śledczych ws. zbrodni katyńskiej.

"Po zakończeniu postępowania ten niezwykłe bogaty materiał będzie do dyspozycji badaczy zagadnień katyńskich" - zapewniła Kuźniar-Plota.

Prokurator IPN podkreśliła też, że przesłuchania świadków odbywają się w formie protokolarnej, z uprzedzeniem o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania i z pouczeniem świadków – pokrzywdzonych o przysługujących im uprawnieniach i obowiązkach pokrzywdzonego w postepowaniu karnym. "Zachowanie tej formy pozwala na zebranie w formie procesowej, mającej walor dowodu, jak najpełniejszej wiedzy na temat zamordowanych oraz zabezpieczenie w formie uwierzytelnionych kopii posiadanych przez świadków materiałów wiążących się ze sprawą" - wyjaśniła Małgorzata Kuźniar-Plota.

W toku przesłuchań dokonuje się ustaleń co do wiedzy danego świadka na temat zdarzeń, których osoba przesłuchiwana była naocznym obserwatorem i zdarzeń, o których dowiedziała się z innych źródeł, oraz ustala się te źródła. Przesłuchania pozwalają na ustalenie stopnia pokrewieństwa świadka z ofiarą zbrodni katyńskiej, ustalenie danych tych członków rodziny, którzy mogą posiadać największy zakres wiedzy na temat zamordowanego i przechowywać istotne dla niniejszej sprawy dokumenty, jak również na zebranie jak najpełniejszych informacji o zamordowanych osobach.

W drodze przesłuchań ustalana jest wiedza świadków na temat m.in. okoliczności dostania się ich krewnych do niewoli sowieckiej lub zatrzymania ich przez władze Związku Sowieckiego, a także pobytu ich bliskich w obozach jenieckich, aresztach i więzieniach radzieckich oraz wiedza o warunkach tam panujących, prowadzenia przeciwko ich bliskim przez radzieckie organa ścigania i wymiaru sprawiedliwości postępowań karnych, okoliczności zabójstwa ich bliskich i sprawców mordu, prowadzonych w czasie II wojny światowej i po jej zakończeniu poszukiwań oraz ich efektów.

Poza przesłuchaniami istotna jest także analiza 148 ze 183 tomów akt śledztwa, które w sprawie mordu NKWD na Polakach z 1940 r. prowadziła Główna Prokuratura Wojskowa w Rosji. Przekazane przez stronę rosyjską kopie tej dokumentacji mają istotne znaczenia dla polskiego śledztwa, ponieważ stanowią - jak podała Kuźniar-Plota - "uwierzytelniony materiał dowodowy" pozwalający na częściowe ustalenie m.in. organizacji obozów dla polskich jeńców wojennych i ich liczby, warunków pobytu, dokumentacji związanej z przygotowaniami do wywozu jeńców partiami do miejsc kaźni w ramach tzw. rozładowania obozów', a także ustalenie personaliów funkcjonariuszy NKWD, którzy brali udział w transportowaniu, mordowaniu i grzebaniu ciał zamordowanych.

Polskie śledztwo w sprawie zbrodni katyńskiej to jedno z tzw. śledztw historycznych. Na mocy ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej jego pion śledczy ma obowiązek wszcząć śledztwo wobec zbrodni popełnionej na obywatelach Polski - niezależnie od tego, czy żyją jeszcze sprawcy.

Celem śledztwa, w którym przyjęto, że zbrodnia NKWD z wiosny 1940 r. była zbrodnią wojenną i zbrodnią ludobójstwa, jest wszechstronne wyjaśnienie okoliczności sprawy. Poza ustaleniem tożsamości ofiar ważne jest także ustalenie nieznanych dotąd miejsc ich kaźni i pochówku, sporządzenie listy osób, którym przysługują prawa pokrzywdzonych, ustalenie wszystkich osób biorących udział zarówno w podjęciu, jak i wykonaniu decyzji o zamordowaniu polskich obywateli, określenie zakresu odpowiedzialności każdej z nich i, o ile to będzie możliwe, pociągnięcie do odpowiedzialności żyjących sprawców.

Odnosząc się do tej ostatniej kwestii prokurator IPN oceniła, że w dzisiejszych realiach jest to raczej niemożliwe. "Wobec upływu czasu i obowiązującej w ustawodawstwie Federacji Rosyjskiej zasady niewydawania swoich obywateli należy stwierdzić, że polskie śledztwo katyńskie ma obecnie charakter historyczny i finalnie nie doprowadzi do prawnego osądzenia sprawców zbrodni" - podkreśliła Małgorzata Kuźniar-Plota.

"Nie umniejsza to jednak rangi tego postępowania, albowiem odtworzenie okoliczności zbrodni i ustalenie jej sprawców, zarówno tych podejmujących decyzję z 5 marca 1940, jak i tych, którzy wykonywali ją na wszystkich szczeblach NKWD, jest naszą powinnością. Obowiązuje bowiem zasada indywidualizacji odpowiedzialności za zbrodnie – przestępstwo może popełnić konkretny człowiek, a nie państwo czy jego instytucja" - podsumowała prokurator IPN.

Do zbrodni katyńskiej, w wyniku której zamordowano ok. 22 tys. polskich obywateli, m.in. oficerów Wojska Polskiego, policjantów i osób cywilnych należących do elity II Rzeczypospolitej, doszło wiosną 1940 r. Z polecenia najwyższych władz Związku Sowieckiego, z Józefem Stalinem na czele, masowych zabójstw w Lesie Katyńskim, w Kalininie (obecnie Twer), Charkowie, a także w innych miejscach m.in. na terytorium dzisiejszej Białorusi, dokonali funkcjonariusze NKWD.

Przez wiele lat władze sowieckiej Rosji wypierały się odpowiedzialności za mord, obarczając nią III Rzeszę Niemiecką.