Po odwołaniu wydarzeń artystycznych byt wielu osób zależny będzie od bezpośredniej pomocy państwa.
Reklama
Piotr Gliński, minister kultury i dziedzictwa narodowego fot. Danuta Matloch/KPRM/materiały prasowe / DGP
- Tłumaczę głównie dramaturgię dla teatrów. Moje dochody w 90 proc. to tantiemy. Kiedy teatry przestają grać, przestają sprzedawać bilety - zostaję zupełnie bez dochodu. Jednocześnie żaden teatr teraz nic nie zamawia nowego - nie wiadomo, kiedy wrócą do grania i czy będą środki na nowe produkcje. Zostałam bez pracy, bez jakiegokolwiek dochodu i bez oszczędności, ale za to z kredytem hipotecznym – mówi DGP tłumacza dramaturgii rosyjskiej Agnieszka Lubomira Piotrowska. Wtóruje jej muzyk Paweł Szamburski, lider zespołu Bastarda. - Odwołano 12 koncertów i wydarzeń artystycznych. Żywię głęboką nadzieję, że sytuacja jest tymczasowa i większość uda się przenieść na inne terminy. Jednak praca w tej branży to wyłącznie umowy o dzieło, niewielkie oszczędności i kompletna niezależność. Myślę, że jakieś systemowe wsparcie byłoby uzasadnione, jednak jestem przekonany, że pojawią się bardziej naglące i konkretne potrzeby społeczne - takie jak wsparcie służby zdrowia. Sytuacja jest jednym słowem beznadziejna – stwierdza w rozmowie z DGP.
Teatr Powszechny w Warszawie do 25 marca, musiał odwołać 11 spektakli, w tym jeden wyjazd zagraniczny, a także kilka dodatkowych wydarzeń, warsztatów i Uroczystość wręczenia Nagody im. naszego patrona, Zygmunta Hübnera. - Straty już są widoczne i nie są tylko finansowe, ale jeszcze bardziej obawiamy się przedłużenia okresu zawieszenia - wtedy bez pomocy z zewnątrz może być trudno. Zdecydowana większość osób pracujących w Teatrze Powszechnym jest zatrudniona na etatach – mówi nam Mateusz Węgrzyn, rzecznik TP.

Reklama
Część pracowników (aktorzy, pracownicy techniczni obsługujący scenę) mają w strukturze swoich wynagrodzeń oprócz tzw. podstawy, często zbliżonej do pensji minimalnej, również stawki za każde przedstawienie - nagły brak zaplanowanych spektakli realnie uderza ich po kieszeni, tym bardziej, że nie mogą zrekompensować tych strat w innej instytucji czy branży, bo tego typu możliwości też zostały zawieszone. W najgorszym położeniu są aktorzy gościnni, którzy nie mają nigdzie etatu oraz bileterzy.
- Namawiamy instytucje kultury i organizacje pozarządowe do sprawdzenie, czy w sytuacji wyjątkowej, odwołania wszystkich wydarzeń, nie mogą zmienić umów i zlecić artystom innych zadań - nie koniecznie związanych z publicznym wystawianiem dzieł. Jako organizator i donator zapewniamy, ze będziemy elastyczni w akceptacji aneksów do umów dotacyjnym , zmiany wskaźników dla instytucji kultury – mówi DGP Aldona Machnowska-Góra, Dyrektor Koordynator ds. kultury i komunikacji społecznej w stołecznym Ratuszu. Dodaje też, że Biuro Kultury wysyłało już informacje do wszystkich i przekazuje na bieżąco informacje do Ministerstwa o sytuacji, w jakiej znaleźli się artyści. - Apelujemy do wszystkich: pracodawców, organizatorów i dyrektorów, żeby zwrócili szczególna uwagę na osoby, dla których ta sytuacja może być dramatyczna . To swoisty test dla nas wszystkich, test na dojrzałość obywatelska i „nowa solidarność” – stwierdza Machnowska-Góra.
Obywatelskie Forum Sztuki Współczesnej (stowarzyszenie, które lobbuje na rzecz zmian prawnych dotyczących artystów) zaapelowało m.in. o traktowanie wszystkich osób pracujących na umowach śmieciowych czy samozatrudnieniu na równi z pracownikami etatowymi, którym w sytuacjach kryzysowych przysługuje ochrona zapewniana przez kodeks pracy, co wiązałoby się z wypłacaniem uzgodnionych stawek w przypadku odwołania wydarzenia oraz terminowym przedłużaniem umów zlecenia lub dzieła czy kontraktów z osobami samozatrudnionymi, tak jakby wydarzenia czy programy odbywały się zgodnie z planem.
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego opublikowało na swojej stronie internetowej list Piotra Glińskiego. Wicepremier pisze w nim: „Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że czasowe zawieszenie działalności instytucji kultury pociąga za sobą poważne i dotkliwe konsekwencje dla środowisk twórczych i artystycznych. Dlatego analizujemy możliwości pozyskania dodatkowych środków publicznych i wypracowania nowych narzędzi przeciwdziałania zagrożeniu finansowemu, które już dziś sygnalizują w swych apelach organizacje środowiskowe i indywidualni twórcy”. Rzeczniczka resortu Anna Bocian powiedziała DGP, że prace nad rozwiązaniem problemu trwają.
Gliński dodał, że „artyści i twórcy znajdujący się w trudnej sytuacji życiowej mogą ubiegać się o pomoc Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego”. Chodzi o pomoc socjalną, której minister może zgodnie z prawem udzielić twórcom w razie m.in. klęski żywiołowej z Funduszu Promocji Kultury. Fundusz ten pochodzi z opłat, które państwo pobiera od gier hazardowych. Na stronie MKiDN jest specjalny formularz dla zainteresowanych, który można wypełnić on-line.
Dopłaty socjalne są tylko jednym z jego celów. Wicepremier dodał też, że twórcy i artyści prowadzący przedsiębiorstwa lub jednoosobową działalność gospodarczą mogą korzystać z przygotowywanych przez rząd narzędzi ochrony i wspierania przedsiębiorców dotkniętych ograniczeniami działalności. Mateusz Węgrzyn twierdzi, że w środowisku mówi się też o uelastycznieniu lub prolongowaniu pewnych zobowiązań oraz o wydłużeniu sezonu. Tak, by choć trochę zrekompensować okres przestoju, ale to wymaga uzgodnień wielu grup, związków zawodowych, samorządów i strony rządowej.
- Sytuacja kryzysowa zawsze wyostrza systemowe problemy i wieloletnie zaniedbania. Nie chodzi tylko o ZUS dla freelancerów, ale także opracowanie dobrego mechanizmu na czas zawieszenia spowodowanego np. żałobą narodową czy klęską żywiołową. Nagłe zawieszenie zmusza też do refleksji na temat środowiskowej solidarności, uzwiązkowienia i przenoszenia sztuki do rzeczywistości wirtualnej – dodaje Węgrzyn. Niektórzy członkowie środowiska artystycznego są zdania, że obecna sytuacja, kiedy zamknięto absolutnie wszystkie instytucje, przypomina o podwójnych standardach, które nastąpiły dziesięć lat temu, w wyniku po katastrofie smoleńskiej. Wówczas nieczynne były teatry, ale kina już działały. Kiedy kryzys dotyka każdego jest okazja ustalić obyczaje.
Tymczasem minister kultury zaapelował też do artystów o odpowiedzialność. „Wasza publiczność obserwuje Was, śledzi Wasze profile w mediach społecznościowych, słucha Waszych wypowiedzi medialnych. Mają one niemałą siłę wzorotwórczą. Wierzę, że dacie Państwo przykład, jak w poczuciu obywatelskiej odpowiedzialności za wspólny los sprostać dramatycznemu wyzwaniu, wobec którego wszyscy stoimy. Bądźmy odpowiedzialni i dzielni. Rząd i wszystkie służby pracują cały czas na rzecz opanowania sytuacji. Ale odpowiedzialność dotyczy nas wszystkich”.