Nie zaniechamy raz podjętych kroków, jak zawsze, będziemy też wspierać kolegów, którym coś się wydarzyło z powodów losowych, uruchomimy także pomoc prawną dla kolegów, jeśli będą takiej potrzebować - powiedział w wywiadzie udzielonym "Dziennikowi Bałtyckiemu" prezes ZASP Krzysztof Szuster.

Prezes Związku Artystów Scen Polskich zwrócił uwagę, że "artyści (...)są tą grupą społeczną, która w sytuacjach granicznych, choćby w czasie żałoby narodowej, zazwyczaj traci". "Co trzeba podkreślić, zamknięcie instytucji kultury – z czego twórcy zdają sobie sprawę – jest absolutnie konieczne. Ale trzeba też pamiętać, że za odwołany spektakl artystom nikt nie zwróci pieniędzy. I choć takie postulaty nigdy ze strony artystów nie padły, my mamy obowiązek sugerować decydentom, by w jakiejkolwiek mierze koszty poniesione przez nich w przygotowaniu dzieła zostały choć w części pokryte" - powiedział "DB".

"W Polsce działają nie tylko te (teatry-PAP) rządowe, ale też teatry marszałkowskie, samorządów miejskich". "Wreszcie te prywatne, w tym malutkie, czasem jednoosobowe, które do wydarzenia kulturalnego angażują innych artystów" - wyjaśnił. Dodał, że "ich sytuacja w tej chwili jest naprawdę tragiczna". "Zostali bez niczego, nie otrzymują żadnego wsparcia, ani dotacji. Poza ZASP-em nie mają nikogo, kto próbowałby ująć się za nimi w tej trudnej sytuacji" - tłumaczył. Zauważył, że "jest także ogromna grupa artystów pracujących na umowach na zlecenie".

Reklama

"Już w piątek zostaliśmy przyjęci w ministerstwie kultury, by naradzić się, jak ten problem rozwiązać. To oczywiście problem także dla strony rządzącej, co zrobić, by koronawirus nie uderzył po kieszeni ludzi kultury, by w skrajnych przypadkach, mieli po prostu za co przeżyć przez najbliższe miesiące" - powiedział.

Odpowiadając na pytanie o propozycje ze strony rządu, wymienił wsparcie, podobne temu, które będzie zaproponowane przez rząd przedsiębiorstwom w wypadku prywatnych teatrów i osób samo zatrudnionych i przyśpieszenie wprowadzenia dokumentu o statusie artysty. W ocenie prezesa ZASP "gdyby taki funkcjonował dziś, niepotrzebna byłaby nasza rozmowa, bo istniałyby przepisy, które uregulowałyby pewne sprawy nie tylko ideologiczne w sensie posłannictwa sztuki, które przypisane jest artystom, ale wszystko to co jest związane z tworzeniem lub wynagrodzeniem w sytuacjach wyjątkowych".

Dodał, że ważną kwestią dla twórców jest również "otrzymywanie pieniędzy od radia, telewizji, z czystych nośników, ale też (...) od platform cyfrowych, Internetu, VOD, telefonii komórkowej za emitowanie naszej, artystów pracy". "To mogłyby być ogromne fundusze od bogatych koncernów, lobbystów, które zasiliłyby nie tylko pojedynczych twórców, zwłaszcza w sytuacjach niespodziewanych, ale i kulturę w ogóle" - ocenił.

"Ze strony ZASP mogę zapewnić jedynie, że nie zaniechamy raz podjętych kroków, jak zawsze, będziemy też wspierać kolegów, którym coś się wydarzyło z powodów losowych, uruchomimy także pomoc prawną dla kolegów, jeśli będą takiej potrzebować" - podkreślił.